„Do…” (na Alpach w Splügen 1829) – Adam Mickiewicz

Nigdy, więc nigdy z tobą rozstać się nie mogę!
Morzem płyniesz i lądem idziesz za mną w drogę,
Na lodowiskach widzę błyszczące twe ślady
I głos twój słyszę w szumie alpejskiej kaskady,
I włosy mi się jeżą, kiedy się oglądam,
I postać twoją widzieć lękam się i żądam.

Niewdzięczna! Gdy ja dzisiaj, w tych podniebnych górach,
Spadający w otchłanie i niknący w chmurach,
Wstrzymuję krok, wiecznymi utrudzony lody,
I oczy przecierając z lejącej się wody,
Szukam północnej gwiazdy na zamglonym niebie,
Szukam Litwy i domku twojego, i ciebie;
Niewdzięczna! może dzisiaj, królowa biesiady,
Ty w tańcu rej prowadzisz wesołej gromady,
Lub może się nowymi miłostkami bawisz,
Lub o naszych miłostkach śmiejąca się prawisz!
Powiedz, czyś ty szczęśliwsza, że ciebie poddani,
Niewolnicze schylając karki, zowią Pani!
Że cię rozkosz usypia i wesołość budzi,
I że cię nawet żadna pamiątka nie nudzi.
Czy byłabyś szczęśliwsza, gdybyś, moja miła,
Wiernego ci wygnańca przygody dzieliła?
Ach! ja bym cię za rękę po tych skałach wodził,
Ja bym trudy podróżne piosenkami słodził,
Ja bym pierwszy w ryczące rzucał się strumienie
I pod twą nóżkę z wody dostawał kamienie,
I przeszłaby twa nóżka wodą nie dotknięta,
A całowaniem twoje ogrzałbym rączęta!
Spoczynek by nas czekał pod góralską chatą;
Tam zwleczoną z mych barków okryłbym cię szatą,
A ty byś przy pasterskim usiadłszy płomieniu
Usnęła i zbudziła na moim ramieniu!

 

Adam Mickiewicz
(1798-1855)

4 myśli na temat “„Do…” (na Alpach w Splügen 1829) – Adam Mickiewicz

  1. Ten erotyk Mickiewicza jest jak fragment podsłuchanej przez nas rozmowy. Nie znamy jej początku, ani jej końca.
    Gniew zawarty w wykrzyknieniu przechodzi w oskarżenia, by na koniec przybrać łagodny ton cichej skargi.
    Wiersz jest jak wyznanie mężczyzny kochającego, którego marzenie o kobiecie nigdy się nie spełni.

    1. Minęły lata a On dalej rozpamiętuje, przywołuje w myślach obraz kochanki. Może to jakaś forma obsesji? Nie na darmo porównuje kobietę do upiora, którego widzieć pragnie i się obawia. Miłość, tęsknota i cierpienie mieszają się ze sobą.
      A nadzieja podobno umiera ostatnia.

Dodaj komentarz