BDSM wprowadzenie

bdsm wprowadzenie

BDSM wprowadzenie – Barman Raven – felieton erotyczny

Skrót BDSM to akronim pochodzący od angielskich nazw poszczególnych technik seksualnych.

I tak kolejno wyróżniamy: Krępowanie [Bondage] i Kontrola [Discipline] (B/D), Sadyzm i/lub Masochizm (SM) oraz Dominacja i uległość [submission] (D/s).

W ramach relacji BDSM funkcjonują osoby obejmujące władzę i te, które pozwalają tę władzę nad sobą sprawować.
Istnieje więc podział na Top, Master, Mistress, Domina, Domin versus bottom, sub, uległa/-y.
Funkcjonują również osoby zmieniające swoje zachowanie w zależności od chwili/nastroju/partnera i raz przyjemność sprawia im dominowanie, a raz uległość – takie osoby określa się mianem Switch.

Niektórzy używają przejętych (bezmyślnie) wzorców z zachodu i stosują określenia Pan i suka oraz Pani i pies. Określenia te pochodzą z jednej z odmian zabaw bedeesmowych – z angielskiego zwanych dog-woman – w której osoba uległa odgrywa rolę zwierzęcia, ale są rozciągane na całość relacji BDSM, nawet w tych, w których takie zabawy nie mają miejsca.

Dodatkowo w ramach ogólnie ujętego zjawiska funkcjonują poszczególne nurty:
– TPE (total power exchange), DD (dometic discipline) – kiedy partnerzy funkcjonują w relacji dwadzieścia cztery godziny na dobę;
– Gor – szowinistyczna filozofia/ideologia przesuwająca granicę poddaństwa w sfery ściśle określające niemal każdą aktywność kobiety uległej.

Najważniejsze, konstytuujące relację BDSM i odróżniające je od patologii – bezmyślnego używania siły i władzy w seksie – to zasady zapisane w formie skrótów SSC i RACK.
SSC (Safe, Sane, Consensual) – Bezpiecznie, Świadomie, Za obopólną zgodą;
RACK (Risk Aware, Consensual Kink) – Świadomy Ryzyka, Nienormatywny Seks, Za obopólną zgodą.
Jak widać, są to minimalistyczne definicje zawierające jednakże najważniejszy element – obydwie strony muszą się godzić na tego typu relacje. Co do pozostałych elementów definicji wciąż toczą się dyskusje, na ile jesteśmy w stanie powiedzieć o sobie „świadomy/-a ryzyka” albo po prostu “świadomy/-a”, zwłaszcza w dobie rozwiniętej psychologii i możliwości, jakie daje Internet; mam tu na myśli łatwe drogi do manipulacji, oszukiwania czy udawania kogoś, kim się nie jest.

Aby jeszcze bardziej przybliżyć temat, będę się posługiwać specyficzną definicją (to też charakterystyczne dla tego zjawiska – każdy uczestnik takich zachowań inaczej stawia akcenty i podkreśla inne aspekty).
BDSM, w moim rozumieniu, jest aktywnością seksualną. Są osoby, które rozciągają relacje tego typu na inne sfery życia, ale jestem przekonany o tym, że jedyną – w miarę zdrową – perspektywą jest postrzeganie takich aktywności poprzez pryzmat przyjemności erotycznej.

Przez ostatnie piętnaście lat zadaję sobie pytanie: o co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego w ludziach rodzi się potrzeba oddania władzy seksualnej nad sobą w ręce innego człowieka? Skąd pragnienie upokarzania innych i bycia upokarzanym? Skąd potrzeba zachowań masochistycznych i w końcu skąd potrzeba znęcania się nad drugą osobą?
Możliwych wyjaśnień jest kilka. Postaram się przybliżyć te, które w mojej opinii (i na przestrzeni kilkuset lat) odegrały najbardziej znaczącą rolę.

Jak sugerują źródła historyczne ludzie od tysięcy lat włączali w praktyki seksualne zadawanie i przyjmowanie bólu, krępowanie i wymianę władzy (Weinberg, Williams i Moser), a badania wskazują, że we współczesnych społeczeństwach funkcjonuje grupa osób praktykujących taki rodzaj seksu lub marzących o takich zachowaniach (Moser i Levitt, Kinsey).
Wczesna perspektywa nowoczesnej nauki uznała – wraz z Freudem i Krafft-Ebbingiem – BDSM jako objaw patologii i choroby umysłowej.
Kolejne lata przyniosły zmianę perspektywy i BDSM “awansowało” do kategorii zjawiska społecznego (Gebhard, Kamel, Weinberg), a stąd już tylko krok do uznania, że uczestnicy praktyk bdsm’owych charakteryzują się problemami emocjonalnymi wynikającymi z niewłaściwych relacji z rodzicami, obsesyjną kompulsywnością czy PTSD (posttraumatic stress disorder).
Obecnie ukazuje się coraz więcej opracowań udowadniających, że bedeesomowcy są nawet zdrowsi mentalnie niż reszta społeczeństwa (Wismeijer i van Assen).
Podsumowując: ocena zależy od nastawienia – nawet badania nad wysokością stężenia kortizolu i testoseronu (hormony wydzielane w sytuacjach ekstremalnych) we krwi osób uczestniczących aktywnie w aktach BDSM (sesjach) można różnie interpretować (Sagarin).

Oto moja interpretacja:
Wejście w relacje BDSM to wypełnienie (czasem trudnego do zdefiniowania) deficytu. Tak jak sam seks może być sposobem na zaspokojenie różnych wcale nie-seksualnych potrzeb (Frank Hajcak, Patricia Garwood), tak wejście w BDSM zdecydowanie jest (jako aktywność seksualna) wypełnieniem deficytu.

Może to być niska samoocena, nadmierna potrzeba autorytetu, potwierdzenie własnej wartości, potrzeba bliskości, nieumiejętność kierowania własnym postępowaniem, deficyty wynikające z niewłaściwych relacji z rodzicami oraz traumatyczne przeżycia z przeszłości, etc. Można tak wymieniać w nieskończoność. Co człowiek – to powód. Ale jedno mamy wspólne – załatwiamy swoje problemy spoza sfery łóżkowej w seksie właśnie. A zwykły seks – waniliowy – już nie wystarcza.

Sięgamy więc po władzę i ból jako formy uwalniania się od kwestii kluczowych. Czy można tak funkcjonować? Oczywiście, że tak. Czy na dłuższą metę tak się da? Oczywiście, że tak. Seksualność wyprowadzona z purytańskiej sypialni jest w stanie zaoferować naprawdę pokaźną ilość bodźców.

Wiem, niektórzy twierdzą, że nie ma osób zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani. Ale przez cały czas spędzony w tym środowisku nie spotkałem żadnego człowieka, który nie miałby problemów z własną osobowością. Najgorsze jest jednak to, że zamiast dawać sobie radę z problemami, wchodzimy w seksualne zachowania nienormatywne, które nie dość, że nie pomagają radzić sobie z rzeczywistością, to jeszcze bardziej potęgują problemy, na które miały być lekarstwem.

Zaskakującą konstatacją jest to, że osoby które zainteresowały się BDSM po lekturze „50 twarzy Greya” są najnormalniejszymi uczestnikami tego środowiska. Znudzone kury domowe są po prostu żądne wrażeń (to też jakiś deficyt), ale nie leczą swoich ubytków emocjonalnych ekstremalnym seksem.

.

autor: Barman-Raven


To może być również interesujące:

Stealthing, to nie był gwałt

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Seks w ciąży

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

7 myśli na temat “BDSM wprowadzenie

  1. Witam,
    Przyznam, że dawno nie widziałem tak ciekawego felietonu na temat BDSM. I tak binarnego. Jeśli chciałbym go skomentować, jako osoba będąca w klimacie BDSM, musiałbym się odnosić niemal do każdego zdania i definicji, bo wymaga komentarza „drugiej strony”. Chętnie podejmę się tego, ale komentarz to nie najlepsze miejsce. Jest opcja na kontr felieton ?

    Pozdrawiam
    Crisso

Dodaj komentarz