Czy istnieje milczące przyzwolenie na froteryzm?

froteryzmFroteryzm w autobusie – zooza – blog erotyczny

Uciążliwy proceder czy czyn o małej szkodliwości społecznej?

Z racji sporadycznego korzystania z publicznych środków transportu odzwyczaiłam się od obrazu pewnych zachowań współpasażerów przez ostatnich kilka lat. Niespodziewana zmiana sytuacji spowodowała, że na powrót, stałam się pasażerką. I obserwatorką. Z zaskoczeniem stwierdziłam, że zjawisko macania, które pamiętam jako autobusową zmorę przybrało na sile i ewoluowało. To już nie przytknięcie dłoni do pośladków ani nawet ewidentne głaskanie takowych. Froteryzm w autobusie, bo o nim mówię, zagościł w miejskiej komunikacji na dobre.

W naszym kręgu kulturowym parafilia ta dotyka głównie mężczyzn i jest uznawana za formą ekshibicjonizmu. Źródłem podniecenia seksualnego jest, w tym przypadku, dotykanie lub ocieranie się o ciało obcej osoby. Warunkiem koniecznym zaś wykonywanie tych czynności w miejscach publicznych, obowiązkowo zatłoczonym. Sporadycznie jest to związane z fetyszem pośladków. Jednakże wykorzystanie tłoku miejskiej komunikacji jako nośnika sprawia, że przedmiotem ocierania staje się, po prostu, fizycznie dostępna część ciała.

Ewolucji podlega nie tylko samo zjawisko, jego nasilenie ale także postawa pasażerów. W mojej poprzedniej erze komunikacji publicznej obiekty macania wykazywały aktywny, w mniejszym lub większym stopniu, sprzeciw. Najczęstszą, ale i najbardziej pasywną, reakcją była zmiana miejsca w autobusie czy metrze czyli wyjście ze strefy zagrożenia. Innym, bardziej aktywnym, zachowaniem było zwrócenie uwagi słownie połączone odwróceniem się w stronę ‘macanta’ (na tyle dynamicznym na ile pozwalał tłok). To zazwyczaj wystarczało. Jeśli nie – podnosiło się raban na cały autobus, domagając się zatrzymania i usunięcia uciążliwego pasażera.

Dziś obserwuję regularne ocieractwo. O pośladki, o biodra, uda dolną połową ciała – na co pozwala aktualny poziom tłoku. Ale najbardziej zaskoczył mnie fakt braku jakichkolwiek reakcji osób będących przedmiotem takich aktywności.  I zastanawiam się z czego to wynika.

Czy jest to kwestia zaskoczenia, zawstydzenia młodych dziewcząt takimi zachowaniem? Czy nie mają odwagi publicznie wyrazić swojego niezadowolenia czy wręcz obrzydzenia malującego się na twarzy? Nie reagując – paradoksalnie – przyzwalają na kontynuację procederu. Kiedy podjęłam próbę interwencji doświadczyłam, momentalnie, ostracyzmu ze strony współpasażerów. Bezgłośnego, wyrażającego się pełnymi dezaprobaty dla moich słów spojrzeniami. Motorycznego poprzez odsuwanie się ode mnie. Ode mnie a nie od ‘macanta’! I wreszcie werbalnego za sprawą wypowiedzianych tu i ówdzie niewybrednych komentarzy.

Czy to chęć pozostania bezimiennym elementem tłumu? Obawa przed  deanonimizacją i okrzyknięciem tą, która dała się obmacywać? Lęk przed uznaniem za mitomankę (przecież był tłok, na zakręcie ludzie się zakołysali a ta sobie wyobraża nie wiadomo co i jeszcze ludzi oskarża)? Fobia społeczna (co ludzie powiedzą, za nic się nie przyznam publicznie, że coś takiego mi się przydarzyło)? Panika wywołana zagrożeniem następstwami rekcji (a jak wysiądzie za mną i się nie odczepi)? Znieczulica? A może własna hipokryzja (może to niemoralne, ale w sumie przyjemne albo nawet podniecające)?

Nie ważne co leży u podstaw bezczynności, istotny jest jej skutek. Milczące przyzwolenie na działania i postawy, które wykraczają poza kanon zachowań społecznych. Brak reakcji to jednoznaczne zapalenie zielonego światła. Wyraziłam swój sprzeciw, ale nie będę zbawiać świata na siłę – porzucam (bez żalu) komunikację publiczną na rzecz indywidualnego środka transportu.

.

autorka: zooza

Powiązane:

Sekspozytywność – jak sprawić, by seks dawał więcej radości 

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Swing po polsku – jak wyglądamy erotycznie na tle Europy?

Heteroelastyczność jest trendy?

Orgazmowe wizualizacje


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

 

2 myśli na temat “Czy istnieje milczące przyzwolenie na froteryzm?

  1. Nie zapominaj, że wiele kobiet/dziewczyn też chce być macaną!
    Nie wiem czy polowa czy co 10 – nikt tego nie zbadal ale ja zauważam, że wiele zwłascza młodych lasek specjalnie nakłada bardzo obcisłe rzeczy np. legginsu lub miniówy (i np. mimo mrozu nie zaslania ich dlugimi płaszczami tylko np. z krociutkim kurteczkami nieadekwatbnymi do pogody) i specjalnie w autobusach/tramwajach przystaja przy grupie czesto nieznanych/z innej szkoly co mozna sie domyslic po przystanku na ktorym wsiadaja) chlopakow w podobnym wieku – wrecz OCZEKUJAC takiego zainteresowania!
    Wg mnie sprawa jest prosta – dziewczyna/kobieta ktora nie chce byc dotykana zaklada długą kurtkę/płaszcz zimą lub dlugi sweter latem (na czas jazdy autobusem) i sprawa jest jasna!
    Te ktorechca zainteresowac innych swoja pupa – specjalnie ją odsłaniają ;)

Dodaj komentarz