Hold tight, count to three

Hold tight, count to three opowiadanie erotyczneHold tight, count to three – megaera – opowiadanie erotyczne

Wychodzę spod prysznica i sięgam po ręcznik leżący na blacie obok umywalki, który czeka tam na mnie złożony w idealną kosteczkę. Jebany pedancik. Zaczynam wycierać ciało szorstkim materiałem. Zawsze takie są – szorstkie, jakby je specjalnie po to krochmalił. Za każdym razem mam ochotę zapytać go, o co chodzi z tymi chujowymi ręcznikami i zawsze zapominam. Teraz też nie będzie na to czasu.

Zakładam skąpą koszulkę nocną z elastycznej, półprzezroczystej tkaniny wykończonej koronką i wycierając ociekające wodą włosy wychodzę z łazienki. Wchodzę do pokoju, niedbale rzucam ręcznik na podłogę i nie zwracając uwagi na mężczyznę siedzącego przy biurku wchodzę na łóżko.

Sięgam po kolorowy magazyn leżący na nocnym stoliku, chwilę go kartkuję i zatrzymuję się na wywiadzie z parą celebrytów zdradzających dziennikarce sekrety swojego udanego związku. Rozkładam gazetę na pościeli, klękam unosząc biodra wysoko do góry i opieram łokcie obok kolorowych stron zapełnionych zdjęciami szczęśliwych ludzi. Podbieram brodę dłońmi i zaczynam czytać.

Krople wody z moich włosów kapią na kartki magazynu, kiedy mężczyzna wstaje od biurka i podchodzi do łóżka. Nie zwracam na niego uwagi. Zachowuję się, jakby w ogóle go tutaj nie było.

Męskie ciało siada na materacu obok mnie i zaczyna dotykać mojego ciała. Wsuwa pode mnie dłonie i wyjmuje moje piersi z koronkowego dekoltu. Masuje je chwilę z czułością, a ja nie odrywam wzroku od lektury. Nie ma go. Jestem sama. On nie istnieje.

Mężczyzna wstaje i rozbiera się do naga, precyzyjnie składając ubranie i odkładając je na stojące obok łóżka krzesło. Ale ja go nie widzę. Widzę tylko te piękne, doskonale zredagowane, puste słowa o miłości w blasku reflektorów i radzeniu sobie ze sławą.

Przewracam strony magazynu, kiedy mężczyzna wchodzi na łóżko i klęka za mną. Podciąga do góry moją koszulkę i odsłania pośladki. Przesuwa po nich dłońmi i ugniata miękką skórę. Wymierza lekkie klapsy, które nie robią na mnie żadnego wrażenia. Przesuwa dłońmi niżej i z uwagą bada moją cipkę.

Wiem, że jestem mokra. Czuję swoje podniecenie na udach. Mam tylko nadzieję, że to niczego nie popsuje. Nie mam nad tym kontroli, chociaż próbuję ze wszystkich sił zaprzątać swoją głowę sprawami zupełnie niepodniecającymi, jak ten kretyński wywiad, który staram się naprawdę czytać.

Dłonie przez chwilę rozsuwają moje wargi, bawią się cipką i ostrożnie zanurzają w niej palce, ale ja nie zwracam na nie uwagi. Nagle czuję, że mężczyzna dotyka mnie tylko jedną ręką. Wiem, co robi drugą. Wiem, że się dotyka. Czuję to i ta świadomość sprawia, że rozluźniają mi się wszystkie mięśnie, a po twarzy rozlewa się uśmiech zadowolenia. Ale niczego nie daję po sobie poznać. Chociaż nie skończyłam jeszcze czytać, to przewracam stronę żeby jasno dać mu do zrozumienia, jak dalece zajęta jestem lekturą.

Z kartek magazynu gapi się na mnie wychudzona modelka z ciałem usmarowanym złotą farbą, które w jakimś udawanym uniesieniu reklamuje nowe perfumy znanego projektanta. Obraz na chwilę zamazuje mi się przed oczami, kiedy drugim końcem mojego ciała buja pierwsze, łagodne pchnięcie męskich bioder.

Czuję jak ten cudowny, sterczący kutas wchodzi we mnie powoli i przez moment nie wiem, czy wytrzymam w swojej roli, bo jakaś cudowna, wszechogarniająca błogość próbuje wylać się z mojego gardła głębokim westchnieniem. Ale jestem dzielna. Na chwilę przymykam oczy i zaciskam usta żeby nie wydać z siebie żadnego niekontrolowanego dźwięku. Cisza. Przecież go tu nie ma. Jestem sama. On nie istnieje.

Mężczyzna pieprzy mnie powoli. Zaciska dłonie na moich pośladkach i raz za razem wymierza w nie coraz mocniejsze klapsy. Całe moje ciało buja się miarowo, ale ja zachowuję się, jakby nic się nie działo. Pchnięcia są na tyle mocne, że musze poprawić łokcie oparte na pościeli, ale robię to niepostrzeżenie kartkując magazyn w poszukiwaniu nowego artykułu, na którym będę mogła skupić swoją uwagę.

Trafiam na porady o tym, jak zadbać o skórę zimą. Staram się dowiedzieć, jakie owoce jeść, aby dostarczyć jej odpowiednich witamin, ale rytmiczne uderzenia męskich bioder o moje pośladki sprawiają, że druk na stronach magazynu zlewa się w jakąś szarą breję.

Robi mi się dobrze. Za dobrze. Zaraz przestanę nad tym panować. Zamykam gazetę i zaczynam przyglądać się swoim paznokciom. Wybrałam ładny kolor. I w ogóle jakoś wyszedł mi ten manicure. Próbuję myśleć o pracy, ale nie mogę się skupić, bo mężczyzna przesuwa dłonią wzdłuż moich pośladków i zanurza palec w moim tyłku.

Czy on rozumie, jak bardzo mi tego nie ułatwia? Kolejny palec w moim tyłku sprawia, że zaczynam odpływać. Jęk wyrywający się z mojego gardła zamieniam instynktownie w chrząknięcie i kaszlę kilka razy udając walkę z lekką chrypką. Pamiętaj idiotko! Nie ma go. Jesteś sama. On nie istnieje.

Mężczyzna nagle wychodzi ze mnie, jakby poczuł, że jest mi coraz trudniej. Wykorzystuję ten moment i sięgam po pilot od telewizora leżący na nocnym stoliku. Poprawiam ciało w pościeli, mocniej wypinam tyłek i wciskam guzik z czerwonym kółeczkiem.

Ciemny monitor rozbłyskuje kolorowym obrazem, a ja czuję, jak twardy fiut napiera na mój tyłek. Bezmyślnie przerzucam kanały próbując rozluźnić mięśnie i nie skupiać się na jego kutasie wsuwającym się we mnie centymetr po centymetrze.

Moje ciało zamienia się w iskrzące gęsią skórką pole minowe, kiedy mężczyzna energicznie pieprzy mnie w tyłek. Ściskam pilot od telewizora w coraz bardziej spoconej dłoni tak mocno, że bieleje mi skóra na kostkach. Wbijam wzrok w ekran, ale nie wiem nawet na co patrzę.

Mężczyzna pochyla się nade mną i łapie za piersi. Czuję na karku jego gorący oddech i mam ochotę sięgnąć ręką za siebie, złapać go za włosy i krzyczeć żeby rżnął mnie z całej siły. Ale staram się sprawiać wrażenie znużonej i nieobecnej. Przecieram dłonią oczy, jakbym była szalenie śpiąca i próbuję nawet udać ziewanie.

Z trudem hamuję naturalny instynkt, który podpowiada żeby mocniej i mocniej nabijać się na tego pięknego kutasa, który zdaje się cały we mnie pulsować. Pozwalam mojemu ciału bezwolnie bujać się w rytm coraz intensywniejszych pchnięć męskich bioder i nie odrywam wzroku od telewizora nawet wtedy, kiedy silna dłoń mocno szarpie mnie za włosy.

Nagle męskie ciało odrywa się od moich pleców. Dłonie łapią mnie za biodra przyciągając je do siebie z taką intensywnością, że głośne uderzenie skóry o skórę roznoszą się po pokoju echem zagłuszającym dźwięki programu o pogodzie, którymi rozbrzmiewa telewizor.

Moim tyłkiem szarpią uderzenia tak mocne, że tracę równowagę. Raz za razem poprawiam się w pościeli próbując zachować pozycję, ale ten ruchagan jest zbyt potężny. Słyszę zwierzęce dźwięki wyrywające się z gardła mężczyzny i nie potrafię zapanować nad falą rozkoszy, który wzbiera między moimi udami.

Już wiem, że dojdę. Nie powstrzymam tego, choćbym stanęła na jajach. Nie zahipnotyzuje mnie ta tępa pogodynka w wydekoltowanej sukience, która bredzi coś o jesiennych zbiorach. Nie zahipnotyzuję się sama, choćbym myślała o pogrzebie babci. Nie ma na to siły. Mogę tylko próbować stłumić to w sobie na tyle, żeby nie rozlać się w tej pościeli mokrą plamą rozkoszy.

Staram się zatem rozluźnić na tyle, żeby nie dać nic po sobie poznać. Buforuję ten orgazm i przeżywam go tak gładko i płasko, jak tylko potrafię. Na ułamek sekundy zaciskam wszystkie mięśnie i podwijam palce stóp. Zaciskam zęby i mielę w dłoni przyciski na pilocie przeskakując po kanałach i rozregulowując głośność. Próbuję jak najszybciej odzyskać wzrok i władzę w ciele żeby wrócić do zabawy.

Głośno przełykam ślinę i znowu gapię się w ekran telewizora, kiedy mężczyzna wychodzi ze mnie i staje na łóżku. Znowu jestem sobą. Znowu go tu nie ma. Jestem sama. On nie istnieje. Są tylko jego głośne jęki, które rozlewają się po moich plecach i włosach strumieniami lepkiej spermy. Ale ja ich nie słyszę ani nie czuję, bo to się nie stało. Ja tu tylko oglądam wiadomości.

Z wypracowanym znużeniem staram się słuchać o jakimś tragicznym karambolu na drodze krajowej, kiedy męskie ciało ciężko opada w pościel obok mnie. Kątem oka widzę jego stopy wyciągnięte wzdłuż mojego ciała, które drgają nerwowymi spazmami. Jestem z siebie tak kurewsko zadowolona, że mam ochotę skakać i tańczyć. Wszystko poszło zgodnie z planem. Zrobiłam wszystko, jak należy. No prawie wszystko, ale w sumie wszystko, więc nie ma się co rozdrabniać. Nie mam do tego głowy.

Rozsadza mnie jakaś idiotyczna duma i ekscytacja, ale nie ruszam się z miejsca. Dalej gapię się w telewizor i czekam na sygnał. Nie spierdolę tego na koniec. Byłam taka dzielna! Wytrzymam jeszcze te kilka minut. Albo zostanę tak już na zawsze. Wszystko jedno. Cokolwiek chce. To nie moja decyzja.

Ale mężczyzna litościwie wymierza mi klapsa w tyłek.
– Chodź tu dupo – dyszy ciężko, a ja zrywam się z kolan jak odbita nagle, kauczukowa piłeczka. Rozprostowuję zdrętwiałe ciało i wpadam prosto w rozłożone przede mną, męskie ramię. Wtulam się w nie mocno i chłonę zapach spoconej skóry. Chcę krzyczeć, ale nie mam odwagi się odezwać. Czekam, co powie.

– Ty cudowna suko! – wykrzykuje mężczyzna i zaczyna całować mnie z taką pasją, że znowu zaczyna mi się kręcić w głowie. Nie wiem, czy bardziej odurza mnie ten pocałunek, czy jego zadowolenie.

– Noooo – wyrzucam z siebie odrywając się od jego ust i opadając na plecy. – To było zajebiste, prawda? – pytam z nadzieją, że potwierdzi. Tak bardzo chcę żeby potwierdził. Musiało mu się podobać. Niech powie, że spisałam się na medal i zasnę spokojnie.

– Prawda. Było zajebiście – mówi ze spokojem, a ja omdlewam z podjarki. Mam ochotę szczerzyć się jak dziecko do cukierka. – Ale doszłaś szmato. Miałaś nie dochodzić.
– No wiem myszko, przepraszam, ale nie mogłam nad tym zapanować – próbuję żałować, ale niestety kurwa nie mogę. To było po prostu za dobre.
– Nie szkodzi, następnym razem będzie lepiej.
– Będzie, obiecuję.
– Zgaś światło i chodź spać.


To może być również interesujące:

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Seks w ciąży

Kobiety Brodziaka – fotografie

They cannot see me naked – opowiadanie erotyczne

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zalajkujesz albo dodasz do obserwowanych nasz profil,

Jedna myśl na temat “Hold tight, count to three

  1. Hmmm…Megaera rewelacja…czytasz w myślach moje ukryte pragnienia…mało tego, Ty je nawet przeżywasz…A piszesz mistrzowsko.

Dodaj komentarz