Czy joga zwiększa satysfakcję z seksu?

joga orgazmicznaCzy joga orgazmiczna zwiększa satysfakcję z seksu? – pilates orgazmiczny – felieton

W ostatnich kilku latach obserwuję gwałtowny wzrost różnego rodzaju zajęć ruchowych (głównie dla kobiet) mających w nazwie orgazm oraz seksualność w różnych odmianach. Trudno nie trafić na zaproszenia na gimnastykę słowiańską, pilates orgazmiczny, joga orgazmiczna, ćwiczenia dna miednicy, warsztaty kobiecej seksualności, taniec erotyczny, taniec brzucha czy wreszcie wszelkie kobiece kręgi tematyczne.

We wszystkich tych aktywnościach podkreślana jest świadoma praca mięśni głębokich oraz obszaru dna miednicy w celu uzyskania doznań orgazmicznych. Kondycja mięśni dna miednicy ma wpływać zbawiennie na satysfakcję ze współżycia seksualnego. Zaintrygowało mnie to na tyle, żeby poszperać w literaturze nieco bardziej naukowej w poszukiwaniu dowodów naukowych.

William J. Broad, autor książki “The Science of Yoga: The Risks and the Rewards” napisał, że uprawianie jogi ma pozytywny wpływ na jakość kontaktów seksualnych osób uprawiających jogę.
B.K.S. Iyengar w książce z 1965r (więc to nie taki znowu wymysł współczesności) „Light on Yoga” napisał „Od tego czasu coraz więcej jest dowodów, że zwiększa ona wrażliwość na dotyk i bodźce seksualne oraz sprawia, że szczytowanie jest bardziej intensywne”.

Wystarczająco naukowe? Nie dla mnie. Szukałam dalej dowodów na to, że joga zwiększa satysfakcję z seksu.

Tak trafiłam na badania naukowców z Rutgers University (USA), którzy analizując skany mózgu wykazali, że niektóre osoby uprawiające jogę potrafią mentalnie osiągnąć stan orgazmu. Monitorując równocześnie inne parametry fizyczne (wzrost ciśnienia tętniczego krwi, szybsze tempo bicie serca, obniżenie poziomu odczuwania bólu) dowiedli, że reakcje te, pokrywają się z reakcjami podczas przeżywania orgazmu.

Czescy badacze przy użyciu EEG dowiedli zaś, że podczas niektórych ćwiczeń jogi mózg wykazuje podobną aktywność jak u osób zakochanych. A z badań prowadzonych na kanadyjskim University of British Columbia wynika, że podczas ćwiczeń oddechowych zwiększa się ukrwienie narządów płciowych (zwiększając ich wrażliwość na dotyk). Co więcej, wykazali oni tę zależność także u osób z obniżonym libido. Czyżby joga na receptę stanowiła panaceum na spadek zainteresowania seksem?

Inną ciekawostką, na którą zwraca uwagę, wspomniany na początku, William Broad jest to, że uprawianie jogi może wpływać również na… zachowania seksualne. Przywołuje wezwanie California Yoga Teachers Association do „przestrzegania wysokich standardów etycznych” po tym jak zaczęło nagminnie dochodzić do kontaktów seksualnych między studentami a ich instruktorami.

Wygląda na to, że jest jakieś ziarno prawdy w hasłach typu joga orgazmiczna czy gimnastyka seksualna w kontekście rozwijania własnej seksualności i poprawy bądź wznoszenia na nowy poziom kontaktów intymnych. Ale czy nie jest to trochę tak, jak z reklamami z lat osiemdziesiątych, w których roznegliżowana kobieca postać ‘sprzedawała’ wszystko od wózków widłowych po długopisy?

Portal Zdrowia Seksualnego nazywa tę aktywność w sposób dosadny ale, moim zdaniem, najbliższy stanowi rzeczywistemu „Joga orgazmiczna jest jedną z metod, którą stosuje bodyworker – seksuolog pracujący z ciałem, która polega, tak naprawdę, na świadomej masturbacji. Tak jakbyśmy łączyli medytację z masturbacją”.

Czym innym jednak jest sesja z seksuologiem pracującym z ciałem a czym innym spotkanie nastu kobiet kołyszących biodrami w celu ‘obudzenia kobiecości’. Zwłaszcza w świetle księżyca i na łące. Każde działanie mające na celu zwiększenie koncentracji na własnym ciele, poznawanie go i zrozumienie jest godne pochwały. Nie należy jednak do wszystkiego dorabiać ideologii jedynie w celu sprzedaży.

Innymi słowy oferta odnajdywania w sobie boginie, szamanki, wiedźmy, gimnastyk słowiańskiej, jogi,  pilates i kobiecych kręgów jak najbardziej potrzebna. Z zastrzeżeniem, że większość tych aktywności ma się nijak do orgazmu. Czy mamy wśród czytelniczek albo czytelników kogoś komu podskoczyło libido albo ziemia się trzęsie za każdym razem kiedy idzie do łóżka, odkąd praktykuje seksualną gimnastykę?

.

autorka: zooza


To może być również interesujące:

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Seks w ciąży

Kobiety Brodziaka 

They cannot see me naked – opowiadanie erotyczne

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom

Never more – opowiadanie erotyczne o dominacji 

Public relations – opowiadanie erotyczne BDSM


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zalajkujesz albo dodasz do obserwowanych nasz profil,

Jedna myśl na temat “Czy joga zwiększa satysfakcję z seksu?

  1. Te praktyki, tak jak pilates orgazmiczny, joga orgazmiczna, ćwiczenia dna miednicy, warsztaty kobiecej seksualności, taniec erotyczny, taniec brzucha są bardzo ważne dla osób, które chcą zwiększyć swoje libido. Czasem te praktyki dużo dają, ale z doświadczenia jeżeli ktoś ma problemy z libido lub ma trudności w osiąganiu orgazmu – tak jak większość kobiet, to warto połączyć są powyższe praktyki z innymi, i warto połączyć wiedzę duchową z medyczną!

    W ostatnich latach odnotowałem jak mocna jest korelacja pomiędzy osobą, która ma problem z libido lub w osiąganiu orgazmów, a suplementacją Witaminy D.
    Pierwsze do uregulowania to zdecydowanie poziom Witaminy D, która nie powinna być na poziomie „braku niedoboru”, ale powinna ona być w surowicy w ilościach powyżej 50ug/ml – dobry internista o tym powie. Ale niestety duża część lekarzy są jeszcze na poziomie wiedzy lat ’80 (dosłowny cytat od lekarza).

    Są lekarze seksuolodzy (nie każdy seksuolog jest lekarzem), którzy łączą wiedzę medyczną z ćwiczeniami fizycznymi i innymi praktykami, w tym medytacja. Warto do nich sięgać. Warto też sięgać do seksuologów po psychologii.

    Ogólnie warto działać na każdej płaszczyźnie, ponieważ brak libido lub brak orgazmów zniszczy związki, a wiedząc, że prawie całe społeczeństwo prędzej czy później jest w jakimkolwiek jakiegokolwiek rodzaju związku, warto to pielęgnować pod każdym aspektem.

    Praktyki, o których mowa w artykule pomagają ponieważ działają w różnych sferach:
    -1) samoświadomość i zakodowanie podświadomości. Póki osoba mówi, że nie ma libido ponieważ tak po prostu ma i nawet o tym nie marzy, ponieważ nie wie co to za przyjemność się kryje pod tym słowem, to nie ma szans, że u tej osoby się libido zwiększy – chyba, że wydarzy się jakiś inny problem hormonalny, lub jakieś bardzo mocne zdarzenie, które z kolei zmieni gwałtownie jej ciało w funkcjonowaniu fizycznym i chemicznym.
    -2) te praktyki zwiększają kontakt z ciałem. Zaobserwowałem, że większa część osób, która ma problemy z libido to ma mały kontakt z ciałem. Mało czucia fizycznego. Są zazwyczaj (nie zawsze, ale prawie) osoby, które żyją w głowie, i mają trudność przez dłuższy czas oddychać przez usta. (np. podczas masażu tantrycznego lub sesji uzdrawiania seksualnego), lub ruszać ciałem.

    Jeśli chodzi o „warsztaty kobiecej seksualności” pod tym pojęciem może być zawarty ocean rożnych praktyk, niektóre mogą być bardzo pomocne, a inne mniej.

    Czy po uczestnictwie na jednym zajęciu, czy warsztacie można zwiększyć libido? Zdecydowanie. Czy warto tego oczekiwać. Zdecydowanie nie.
    Ludzie są rożni. U niektórych na przykład jeden masaż tantryczny zmieni całe życie na lepsze i czują się nowonarodzeni, a u innych dopiero po dłuższej serii. U jednej osoby 2-3 sesji powodują małe zmiany, a u innej np. pół roku temu wystarczyło 3 sesji, żeby osoba mogła doświadczyć orgazm po raz pierwszy w życiu – a seksuolog jej mówił, że możliwe, że ma orgazmy, ale szuka czegoś innego. Okazało się, że nie miała.

    To tak w wielkim skrócie. Mam nadzieję, że to komuś pomoże. A i Witamina D w postaci leku (nie suplement) u wszystkich w domu życzę :)

    Pozdrawiam
    Sergio S Dorje

Dodaj komentarz