Jak sprawić, żeby twój parter miał lepszy seks?

Jak sprawić, żeby twój parter miał lepszy seks?

Czy warto?

Słysząc takie pytanie wiele kobiet zapewne od razu spyta czy warto. Przecież to on powinien uwodzić i zdobywać, zapewnić nastrój i budować napięcie: w skrócie to jemu powinno zależeć bardziej. Nie ma nic złego w tym, że chcemy czuć się pożądane, ale na świecie zdecydowanie zbyt dużo jest kiepskiego i byle jakiego seksu, więc osobiście uważam, że zawsze warto zmieniać to na własną rękę. Tyle przecież możemy zrobić dla siebie, związku i tej drugiej osoby.

Jeśli twój partner jest świetnym kochankiem, zapewne zechcesz się mu odwdzięczyć, natomiast jeśli nie bardzo stara się w łóżku, możesz dać mu dobry przykład. Od czegoś przecież trzeba zacząć.

Rozwiązania szyte na miarę

Choć w sieci i kolorowych pismach znajdziesz od groma porad, wiele ciekawych i skutecznych, zwykle najlepsze są rozwiązania szyte na miarę. Właśnie dlatego radzę zacząć od rozmowy – lekkiej i niezobowiązującej – o fantazjach, potrzebach, najlepszym i najgorszym seksie w życiu, ulubionych pieszczotach i takich, których chciałoby się spróbować.

Bardziej nieśmiali mogą otworzyć się na wyznania nie patrząc sobie w oczy lub preferować pikantne liściki, można też wyszukiwać dla siebie nawzajem opowiadania erotyczne lub filmy porno – jest wiele sposobów komunikacji. Nie zapominajmy jednak, żeby dopytać o szczegóły, zanim przystąpimy do realizacji czyjejś fantazji erotycznej. Pewne niuanse będą istotne, inne nie, na dodatek nie każda fantazja warta jest wcielania w życie, każda natomiast przemyślenia.

Dla „początkujących”

Niestety smutna prawda jest taka, że w świecie, w którym połowa z nas nigdy nie widziała nago swojego partnera, najprostsza rada to: zapal światło i rozbierz się. Rzeczywistość niejako dyktuje nam nasze pragnienia. Mężczyźni są wzrokowcami, nic dziwnego, że lubią patrzeć. Przyznam, że nie mam pojęcia co widzą, bo bez wątpienia nie zmarszczki, cellulit czy kilka nadprogramowych kilogramów. Jeśli nie próbowałaś, koniecznie spróbuj! Naprawdę nie musisz być pięknością, żeby w oczach kochanka dostrzec szczery zachwyt. Oni po prostu uwielbiają bezwstydne kobiety.

Bezwstydne i egoistyczne – odpuść sobie, niczego nie graj, po prostu się zapomnij, myśląc wyłącznie o własnej przyjemności. On bez wątpienia chce widzieć i słyszeć, że jest ci dobrze, zapewne jest też otwarty na instrukcje, ostatecznie czytanie nam w myślach to bardzo stresujące zajęcie.

Jeśli brakuje nam słów, warto bawić się w pokazywanie partnerowi jak ma nas pieścić. I niekoniecznie mówię tu o masturbowaniu się na jego oczach, choć zapewne nie miałby nic przeciwko, ale raczej o dotykaniu go tak, jak chciałoby się być dotykanym. Pokazujesz, on powtarza, a później na odwrót, on pokazuje, ty powtarzasz. Podobne praktyki prowadzą czasem w niespodziewane miejsca, spróbuj na przykład potraktować wędzidełko jak łechtaczkę (najlepiej ustami i językiem; używając dłoni, nigdy nie zapominaj o odpowiednim nawilżeniu!). Jeśli okażesz się wystarczająco cierpliwa, oboje możecie być zaskoczeni. Ostrzegam jednak, że ta droga jest zwykle dłuższa niż bardziej klasyczne pieszczoty.

Eksperymentuj!

Każdemu czasem przydaje się odmiana, uprawiając w pełni satysfakcjonujący seks przy zapalonym świetle, od czasu do czasu warto je zgasić lub zawiązać partnerowi oczy; celując w długich i namiętnych sesjach, raz na jakiś czas postawić na szybki numerek; zwykle kontrolując sytuację, oddać całkowitą władzę drugiej stronie. Większość panów będzie zachwycona, gdy przywiążesz ich do łóżka i będziesz się długo „znęcać” nie pozwalając dojść, ale poświęcając im mnóstwo uwagi, nikt ci jednak nie zagwarantuje, że ten twój akurat nie jest wyjątkiem.

Mężczyźni zwykle są bardziej otwarci na eksperymenty niż przyznają, dlatego przejmując inicjatywę, nawet nie planując niczego szczególnie ostrego, ale nie mając pewności co do granic, warto ustalić słowo lub gest przerywający zabawę, tak żeby mogli sobie bezkarnie jęczeć „nie”, mimo wszystko pozwalając iść dalej…

Bo, co ciekawe, jedyną barierą może okazać się przeświadczenie, że to on jest zobowiązany zadbać o twoją przyjemność i żeby skupił się wyłącznie na sobie, będziesz musiała odebrać mu taką możliwość. Bądź bezwzględna!

Nie chcąc od razu sięgać po sznurki czy kajdanki (oczywiście związywać można również apaszkami, pończochami, krawatami… cokolwiek jest po ręką), możesz zacząć dopieszczanie partnera od niewinnego masażu, kiedy się odpręży, przechodząc do części erotycznej. Masaż genitaliów – zawsze z dużą ilością olejku! – powinien być powolny i leniwy, zupełnie inny niż masturbacja, przede wszystkim bardziej urozmaicony. Nie musi też kończyć się orgazmem, choć taki finał jest oczywiście szalenie ekstatyczne. A jeśli jeszcze nigdy nie dobrałaś mu się do tyłka, może warto śliskim od olejku palcem zbłądzić w okolice odbytu i sprawdzić jak zareaguje. Śluzówka jest bardzo unerwiona i już same zabawy na zewnątrz mogą sprawić wiele frajdy, nie ma co się spieszyć, prostaty możesz poszukać przy następnej okazji. Najlepiej podczas fellatio.

Seks zawsze powinien być beztroską zabawą, cieszeniem się sobą nawzajem, bez względu na to czy lubimy czułe i delikatne pieszczoty, czy też dla pełni odczuć potrzebujemy połączenia rozkoszy i bólu. Wszystkie zaangażowane strony powinny się na równi starać, ostatecznie to jest coś, co robi się wspólnie. Pamiętaj więc, że jego lepszy seks jest jednocześnie twoim lepszym seksem. Podobne inwestycje zwykle zwracają się z nawiązką.

autorka: Ania Kropelka


To może być również interesujące:

Stealthing, to nie był gwałt

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Seks w ciąży

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

Dodaj komentarz