Osiemdziesiąt dni niebieskich (Vina Jackson)

Osiemdziesiąt dni niebieskich

Osiemdziesiąt dni niebieskich (Vina Jackson) – zooza – literatura erotyczna recenzja

Osiemdziesiąt dni niebieskich, kontynuacja historii zapoczątkowanej w książce o dniach w kolorze żółtym. Nowi bohaterowie, starzy bohaterowie w nowych kreacjach, a wszystko skąpane w muzyce.

Część druga serii – Osiemdziesiąt dni niebieskich – utrzymuje i styl, i tempo akcji. Nowym elementem gry jest fizyczne rozdzielenie bohaterów – on pozostaje w Londynie, ona w Nowym Jorku. Na krótki moment spotykają się kiedy Dominik rozpoczyna nowojorskie stypendium ale idylla zostaje przerwana przez tourne Summer. Mijają się. Pięknie rozwijająca się kariera solowa skrzypaczki kontrastuje z niedosytem fizycznych doznań. Zagłuszanie pragnień pracą, zastępowanie braku bliskości smsami i zgłębianiem zniewolenia lin.

Dopieszczane wspólne momenty, jak choćby zmysłowy epizod nowoorleański w którym Summer staje na scenie ekskluzywnego nocnego klubu, przysłaniając nagość jedynie biżuterią.

Trzy istotne punkty zwrotne powieści, pierwszy to domin smakujący uległości z rąk kobiety. Innej kobiety. Ciekawie odmalowana wewnętrzna sprzeczność mężczyzny – oczekiwanie i konfrontacja z odczuciami. Rozważania o istocie uległości i dominacji.

Drugi akcent jest dziełem czarnego charakteru pierwszej części, Viktora, który dał już się poznać jako intrygant nie mający szacunku dla cudzych uczuć, rozgrywający ludźmi własne gry. Tym razem w intrygę wplątuje oboje bohaterów nieświadomych, że przyjdzie im się spotkać w okolicznościach, które muszą zaważyć na ich związku. Rytuał przejścia, w którym ona jest główną atrakcją a on niby widzem, zmuszonym przez okoliczności do jednoznacznego opowiedzenia się po którejś ze stron. Zbyt wiele przemilczeń, które nagle zostają ujawnione przygniata oboje.

Trzecim staje się orbitujący wokół głównej bohaterki dyrygent, który finalnie zostaje kochankiem ale jednocześnie ujawnia swoje preferencje opowiadając się po tępej stronie bata. Dysonans Summer, którą pociągają dominujący mężczyźni. Chwilowa akceptacja tej, jakże kruchej i tymczasowej, stabilizacji.

Duży plus za utrzymanie, przyjętej w pierwszej części, konwencji delikatności i zmysłowości. Ciekawie wykreowane postacie drugoplanowe – klimatyczne małżeństwo w latach, stanowiące w kluczowych scenach ostoję praworządności – strażnicy jakości i zasad. Odczarowanie Nowego Jorku z negatywnej aury, którą miasto to rozpoczęło swoją egzystencję na kartach powieści. Nadal uważam, że to najlepszy tekst dla waniliowego czytelnika – pozbawiony anatomicznych opisów ale nie unikający scen intymnych.

.

autorka: zooza

Osiemdziesiąt Dni żółtych
Osiemdziesiąt dni czerwonych (Vina Jackson)


Powiązane:

Dzielnica występku (Mario Vargas Llosa)

Lesbos (Kathleen Warnock)

Go-Go Club (Daria Dużyńska)

Języki i kolczyki (Hitomi Kanehara)

Skok Safony (Erica Jong)


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

2 myśli na temat “Osiemdziesiąt dni niebieskich (Vina Jackson)

Dodaj komentarz