Odwieczny Bal (Vina Jackson)

odwieczny balOdwieczny Bal – Vina Jackson – recenzja – blog erotyczny – zooza

Odwieczny Bal – kolejna książka cyklu, rzec by się chciało – całe szczęście, że ostatnia. Początek przydługi, przynudny, przetykany historiami opisującymi zdarzenie o nazwie Bal. Retrospekcje w opowiadanej historii – życie dziewczynki, z czasem młodej kobiety. Retrospekcje o tyle uciążliwe w odbiorze, że w pewnej swojej części opowiadały analogiczną historię, analogicznej dziewczyny, tyle tylko, że kilka dekad starszą.

Co najmniej kilka razy chciałam to odłożyć ad acta, powstrzymałam się i w sumie jestem z tego zadowolona. O ile wcześniejsze części dotyczą historii i ludzi mających własne życie, pasje, zawody, zainteresowania (choćby i ekscentryczne), o tyle Bal opowiada o przygotowaniach, którym poddawana jest przyszła mistrzyni ceremonii. Trzeba zmienić optykę, żeby znaleźć przyjemność w lekturze. Pojawiają się niektórzy bohaterowie poznani wcześniej, pojawia się także legion nowych postaci, statystów, którzy przewijają się zarówno w wątku głównym, jak i za kulisami.

Główna bohaterka – Aurelia – osierocona po tajemniczej śmierci rodziców, na progu dorosłości poznaje tajemniczego mężczyznę, za sprawa którego rozbudziła się jej kobiecość. Zmysłowy pocałunek o woni owocu grantu staje symbolem tego zdarzenia. W czasie studiów Aureli dowiaduje się o ekskluzywnym balu, dorocznym święcie zmysłów odbywającym się w różnych zakątkach świata, w sekretnych miejscach, do których wstęp mają wyłącznie zaproszeni goście.

Odkryta zostaje także inne od dotychczasowego oblicze Balu. Teraz nie jest to już wyłącznie ekscentryczna impreza pełna perwersji, nagości i wyuzdanych obrazów. Bal, zwany Odwiecznym Balem jest rytuałem, starą ceremonią, z korzeniami w pogańskich obrzędach płodności, może równonocy. Bal to święto, w którym każde działanie ma wywołać konkretną reakcję. Każdy z nich jest inny, każdy wyjątkowy i niepowtarzalny. Przedsięwzięcie na ogromną skalę, w które zaangażowanych jest bardzo dużo osób ale, które pozostaje tajne i tajemnicze.

W pewnym momencie ukazuje się spójny obraz całości – pojedyncze imprezy opisane w poprzednich tomach zaczynają się ze sobą łączyć, poprzez ludzi w nich uczestniczących. Retrospektywy przeszłych Balów jeszcze uwypuklają te powiązania, losy ludzi, którzy jak za cygańskim taborem postanawiają podążać za Balem.

Genialny, moim zdaniem, jest pomysł z tatuażami-nietatuażami, które w specyficznych okolicznościach ‘wypalają’ się na ciele – znikają lub pojawiają się w zależności od stanu… podniecenia. Finał jest idealną wisienką na torcie – trzeba do niego doczekać, nawet jeśli coś wcześniej podszeptuje rzuć to i weź się za fizykę kwantową.

Warto!

autorka: zooza


Powiązane:

Tom 1: Osiemdziesiąt Dni Żółtych
Tom 2: Osiemdziesiąt Dni Niebieskich
Tom 3: Osiemdziesiąt Dni Czerwonych
Tom 4: Osiemdziesiąt Dni Bursztynowych
Tom 5: Osiemdziesiąt Dni Białych


To może być również interesujące:

Consent musi być – o bezpieczeństwie w relacjach BDSM cz. 2

Merz: Jestem całkiem spokojną wariatką

Kobiety Brodziaka

Never more opowiadanie erotyczne 

Public relations opowiadanie erotyczne 


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

Dodaj komentarz