Okrutna Zelandia (Jacques Serguine)

okrutna zelandiaOkrutna Zelandia – Jacques Serguine – Wydawnictwo Aramis – recenzja – powieść pornograficzna – blog erotyczny – zooza

Dość długo szukałam książki Okrutna Zelandia autorstwa Jacques Serguine ale zaczęłam dobrą dekadę temu. Wówczas i dostępność tego rodzaju pozycji była nieco inna, i moje zainteresowanie tematyką SM świeższe. Dodać należy, że pozycja nie należy do wysokonakładowych i nie miała wznowień. Ale na rynek wtórny antykwaryczny można liczyć.

W tym czasie apetyt na słowa w niej zawarte początkowo rósł jak na drożdżach, a w miarę upływu czasu wygasał. Kiedy trafiłam na dziełko było warte tyle, że mogłoby znaleźć się w sklepie z gatunku wszystko po pięć złotych. Ponieważ jednak było na liście zakupów trafiło do mojej biblioteczki.

Akcja książki rozgrywa się XVIII wieku, rozpoczyna się ceremonią małżeńską panny z dobrego domu i dużo starszego od niej mężczyzny. Fabuła się zagęszcza podczas nocy poślubnej kiedy to młoda dama przestaje być zauroczona swoim małżonkiem, którego anatomia, a i fizjologia, zaczynają napawać ją obrzydzeniem. Skutkiem tego o udanym pożyciu seksualnym nie może być mowy. Dramaturgia przybiera na sile kiedy w czasie dalekomorskiej podróży statek, którym płynęli, tonie a rozbitkowie, znajdują ratunek na wyspie. Jak wkrótce się ma okazać – tytułowej Zelandii.

Dwoje białych ludzi (małżonków o iście wiktoriańskim nastawieniu do życia intymnego) próbuje odnaleźć się pośród tubylczej ludności. Kolejne zdarzenia mogłyby stanowić podtytuły: Porwanie, Izolacja, Adaptacja, Spotkanie.

A co pomiędzy tymi podtytułami? W środku coś, co można, parafrazując Malinowskiego, nazwać życiem seksualnym dzikich. Duże nagromadzenie rytuałów związanych z seksualnością i dominacją. Solidna porcja spankingu (w dowolnych konfiguracjach płciowych i z użyciem przeróżnych narzędzi). Depilacja intymna podniesiona do rangi wydarzenia plemiennego. Seks analny oraz fisting na porządku dziennym.

Zabiegi takie jak irygacja czy lewatywa robione przy użyciu prymitywnych narzędzi dostępnych w dżungli oraz szczypta ziołolecznictwa w służbie seksu. Przede  wszystkim jednak wszechobecne akty seksualne zarówno damsko-męskie, jak i damsko-damskie. Tyle jeśli chodzi o fabułę i akcję, trochę inaczej wyglądają wrażenia z lektury.

Może gdybym tę książkę rzeczywiście przeczytała kilkanaście lat wcześniej zrobiłaby na mnie większe wrażenie (głównie za sprawą nasycenia opisami życia seksualnego). Dziś przeczytałam bez większej ekscytacji. Owszem interesujące jest umieszczenie akcji w prymitywnym, jak się wydaje na początku, środowisku i takiej samej społeczności. Ciekawe opisy urządzeń często z technologią ich wytworzenia, precyzyjne, realistyczne i wiarygodne.

Ale zdecydowanie za dużo tam… klapsów. Życie w osadzie sprowadza się do tego, że niemal wszystko daje się osiągnąć laniem w tyłek (własnoręcznie lub z wykorzystaniem osób trzecich). Ciekawa ewolucja postawy głównej bohaterki (w szczególności w kontekście jej przemyśleń z początkowej części książki). Interesująco nakreślony epizod ponownego spotkania małżonków, jednak zupełnie nie wykorzystany (może miała być kontynuacja, co sugeruje zakończenie).

Reasumując: przeczytać można ale nie radzę nastawiać się na bestseller ani tym bardziej na wielce skandalizującą powieść erotyczną. Nie dziś.


To może być również interesujące:

Stealthing, to nie był gwałt

BDSM wprowadzenie

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

Dodaj komentarz