One night in Bang-coock

Sex tajkaOne night in Bang-coock – Azael – opowiadanie erotyczne

Patrzyłem na nią i widziałem ogniki wyuzdania w jej pięknych oczach. Ta niewysoka dziewczynka spoglądała mi wyzywająco prosto w oczy.
–  Ile? – zapytałem.
– Nie wiem. Powiem ci po. – odparła.

Drobniutka, bardzo szczupła, z długimi włosami, stała przede mną boso, zawinięta w szlafrok z motywami smoków na piersiach i plecach. Powoli, wręcz baletowym krokiem, podeszła do mnie i zaczęła mnie rozbierać. Miała takie delikatne i zgrabne stopy. Powoli czułem jak mi staje.
Najpierw zdjęła mi koszulę, niby od niechcenia muskając wypielęgnowanymi pazurkami moje sutki i tors. Po chwili położyła swoje dwie maleńkie dłonie na mojej prawej piersi tak, że sutek znajdował się pomiędzy nimi i delikatnie trąciła go językiem, i jeszcze raz, i zaraz znów, i… nagle go ugryzła. Nie za mocno, jednak na tyle silnie, że cały zadrżałem. Zaczęła go wsysać, pracując językiem jak oszalała. Przestała tak samo nagle, jak zaczęła.

Wypielęgnowanym paznokciem palca wskazującego dotknęła moich ust i zaczęła przesuwać go w dół po brodzie, szyi, dojechała do piersi i błyskawicznym ruchem uszczypała mnie w lewy sutek, a następnie, drapiąc zsuwała go coraz niżej do pępka i niżej do guzika przy spodniach. Rozpięła go i powoli, drugą ręką rozsunęła suwak. Mój mały okazał się wyskakującą jak z procy, z więzienia spodni, wielką pałą. Uśmiechnęła się do mnie z dołu i objęła maleńką rączką, tę nabrzmiałą maczugę, po czym niewiarygodnie mocno ją ścisnęła, muskając języczkiem żołądź. Zaraz po tym puściła go i drugą ręką uderzyła go z boku. Zabolało, ale bardzo miło. Zsunęła mi spodnie do kostek i pomogła z nich wyjść. Stałem przed nią nagi z wypiętą pałą.

Kazała mi się położyć na brzuchu, na specjalnym stole, w którym były dwa otwory: na twarz i jak się domyśliłem na penisa. Wsadziłem go w otwór po środku stołu i poczułem, że natychmiast ktoś oplótł go dłonią i ustami, kiedy zaś położyłem twarz w drugim otworze, zobaczyłem tam małą różową pizdeczkę, obrabianą przez małą zgrabną rączkę.

Tajka weszła na moje plecy i rozpoczęła masaż stopami. Schodziła z łopatek w dół kręgosłupa, aż doszła do pośladków. Zaczęła je poszczypywać chwytnymi palcami stóp i ugniatać, przez co mój kutas zagłębiał się coraz bardziej w tę tajemniczą buzię pod spodem. Ruchy małej rączki w cipce przed moimi oczami stały się bardziej gorączkowe. Czułem jak jestem intensywnie ssany i coraz to lekko gryziony na całej prawie długości, ale uzależnione to było od ruchów mojej Tajki na górze. Powoli czułem narastający orgazm, ale kiedy już miałem wywalić lepką, białą spermę w te tajemnicze usteczka, one nagle opuściły mojego koguta a Tajka na górze kazała mi się odwrócić na plecy.
Zrobiłem co kazała, doprowadzony do skraju wytrzymałości, żądny ciągu dalszego.

– Ręce za głowę. – powiedziała Taja.
Posłusznie je uniosłem i natychmiast ktoś mi je związał i unieruchomił za głową, pod którą wepchnięto mi poduszkę. Moje stopy znalazły oparcie w dwóch następnych dziwnych otworach, w które wyposażony był ten niesamowity stół do masażu.

Tajka zrzuciła z siebie szlafroczek. Była bardzo piękna. Jej piersi sterczały dumnie, a cipka była łysa, bez odrobiny zarostu i jak się później okazało, skóra wokół niej w dotyku przypominała jedwab. Taja złapała się poręczy nad głową i weszła na moje piersi. Zaczęła ten sam taniec co poprzednio na pośladkach. Kutas aż mnie bolał od napompowanej doń krwi, a jej cipa i piersi, oglądane z dołu wydawały się tańczyć. O Boże!
Nagle za głową poczułem, że na moje dłonie osiada włochaty motylek innej cipki i tam zaczyna swój własny taniec. Prędko moje palce dostosowały się do jego rytmu.

Tajka stanęła teraz na moich biodrach i rozpoczęła ugniatanie okolic mojego bohatera, który o mało nie pękł. Musnęła go kilka razy stopą, po czym postawiła ją na nim z boku i łapiąc go w połowie długości, zaczęła go walić jak stary onanista. Znów poczułem nadchodzący z siłą tornada spazm, a ta suka znów nie pozwoliła mi dokończyć. Zeszła ze mnie i podeszła do mojej twarzy. Kucnęła nad moimi ustami i chrapliwym głosem powiedziała
– Liż!
Zacząłem lizać jej jedwabistą cipkę, a ona zaczęła się poruszać na mojej twarzy w przód i tył. Nadziewała się na nos i brodę. Szalała. Nie nadążałem za nią językiem. Nagle zatrzymała się w miejscu i mogłem ją penetrować. Jak na taką małą dziewczynką miała bardzo szeroki otworek.
Do dziś nie wiem jak to zrobiłem, ale mogłem wsuwać tam język tak jak bym ją po prostu rżnął.
– Nie przerywaj. – rozkazała.
Na rękach z tyłu poczułem spazmatyczne ruchy i usłyszałem tłumione jęki i nagle to wszystko ucichło i znieruchomiało razem z uwięzionymi w jakiejś mokrej jamce dwoma moimi palcami, ściskanymi tak mocno, że aż bolało.

Tajka nade mną złapała swoją łechtaczkę w dwa palce i zachowywała się tak jakby chciała ją sobie urwać. W ciszy tego pomieszczenia, nagle jakby z oddali usłyszałem bulgot, narastający jak grzmot i zaraz po tym całą moją twarz zalały soki tryskające z wnętrza Tajki. Ona sama zaczęła tak bosko jęczeć, że poczułem jak ponownie zbliża się mój orgazm, a dziewczynka złapała się za skrzydełka swojego skarbu i skrapiała wyjąc, całą moją twarz. Piłem ten sok łapczywie, jak życiodajny nektar.
Nagle wstała i stojąc w rozkroku nad moją twarzą, zaczęła sobie rozmazywać część tego nektaru po brzuchu, pośladkach, w rowku pomiędzy nimi, po piersiach… Po czym odwróciła się i nadstawiła nad mój obolały język maleńkie, pulsujące, brunatne słoneczko. Wtem na jej pośladkach pojawiły się jakieś dwie dłonie. Poznałem je. To te same, które leżały pode mną i masturbowały tę malutką cipeczkę. Rozchyliły lekko pośladki i powoli kciuk prawej dłoni zaczął się zagłębiać w odbyt Tajki. Jednocześnie poczułem jak mój kutas zagłębia się w usta tej małej suczki.

Drapane długimi pazurkami jaja skurczyły się do rozmiarów orzecha włoskiego. Kciuk wysunął się a ja poczułem ten sam zsynchronizowany ruch wysuwania na sobie. Chciałem się jej spuścić na twarz, utopić w spermie, której na pewno naprodukowałem sporo.
Do pierwszego kciuka dołączył drugi i znów powolne wsuwanie, któremu towarzyszył jęk. Odnalazłem dłońmi pupę tej drugiej i wepchnąłem tam paluch. Nie napotkałem żadnego oporu, tak jakby tylko na to czekała. Do dwuch kciuków dołączył palec wskazujący, a ja poczułem jak moja żołądź grzęźnie gdzieś w czeluściach gardła Tajki, jęczącej dławionym przez mego chuja głosem. Mój kciuk ponownie zagłębił się w cipce tej z tyłu, a palec wskazujący nie wychodził z jej pupy. A w tyłeczek Tajki nade mną zagłębiały się powoli cztery palce jednej dłoni bez kciuka. Poczułem jak moja skórka na jajach jest rozciągana do granic wytrzymałości, a u nasady penisa poczułem nacisk ząbków Tajki.
–  Taak, wwsss… – wyrwało mi się.

Byłem przekonany, że teraz ją utopię swoją spermą, ale jej ząbki nie chciały przepuścić mojego ładunku. ,,Udusisz się.” pomyślałem, ale nie doceniałem zdolności nastoletniej masażystki. Cały wielki potok płynący z mojej fabryczki życia, ugrzązł mi tuż u nasady członka. Cholernie dziwne uczucie, jakby orgazm, a jednak nie.

Tajka wstała i kucnęła nad moim zmaltretowanym śmiałkiem, zwrócona twarzą do mnie. Złapała się za pośladki powoli opuszczała się na mojego biedaczka. Ujęła go jedną dłonią i naprowadziła swoją pupcię na niego, po czym jęcząc, wolno nadziewała się na niego puki cały nie zniknął. Lekko się uniosła i znów opadła. Jej lewa ręka szczypała moją skórkę na jądrach, a prawa znów urywała łechtaczkę. Ruchy stawały się coraz szybsze, gwałtowniejsze…

W końcu poczułem jak dwa jej palce wsunęły się do jej pochwy i przez ściankę ciała masuję mojego kutasa od wewnątrz jej ciała. Tajka charczała.
– Spuszczę się! – krzyknąłem ze strachu, że coś popsuję swoim pośpiechem.
– Pierdol mnie, ty… tak, mocno… – charczała nieludzko zachrypniętym głosem. – Rżnij mnie i wlej to wszystkooooaaaa…!
Druga porcja wyprodukowana przez moje na wpół urwane jaja popchnęła tę pierwszą, która nie dotarła do ujścia. Czułem jak wielka fala białej spermy prawie rozrywając mi fiuta od wewnątrz, mknie do Taji.
– Teraz! Teraz! Chcę to czuć!!! – darła się bez zahamowań.
Spuściłem się chyba najobficiej w całym swoim życiu. Wchłonęła to wszystko porcja za porcją. Potem wstała, a ja poczułem, mając zamknięte oczy i pomrukując sobie cicho, że znów na główce mojego ptaszka zamykają się jakieś usteczka i wysysają do reszty moje soki. Jakby nie miał już dość…

Spojrzałem w dół swego ciała i zobaczyłem moją Tajkę, ale jakby mniejszą.
,,Siostry?” pomyślałem, ale tak na prawdę to nie miałem zamiaru zawracać sobie tym głowy, bo mała Taja przestała mnie ssać i uniosła głowę w kierunku krocza Tajki, która rozwarła zwieracze i z jej odbytu pociekła stróżka kremowo białej cieczy, którą mała łapała na język i łapczywie spijała, ochlapując sobie przy tym buzię. ,,Co za dziwki!?” pomyślałem z podziwem, bo nigdy wcześniej, ani też do tej pory nie przeżyłem takiego seansu. Chyba jednak kupię sobie Tajkę.

.

Autor: Azael


To może być również interesujące:

Never more opowiadanie erotyczne 

Public relations opowiadanie erotyczne 

Pocałunek w górach – opowiadanie erotyczne

They cannot see me naked – opowiadanie erotyczne

Giles Vranckx i jego kobiety – galeria na Odcienie Czerwieni

Inkuby, koszmary i „Nocna mara” Füssliego

Kobiety Brodziaka – galeria na Odcienie Czerwieni


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zalajkujesz albo dodasz do obserwowanych nasz profil,

Dodaj komentarz