Ona

opowiadanie lesbijki 1Ona – Nutka – opowiadane erotyczne

Kolejny wieczór.
Kolejne nocne wyjście.
Od kilku tygodni stało się to moim rytuałem.
Zastanawiałam się gdzie dziś skończę tę noc, z kim. A może jak ostatnio spokojnie wrócę do domu?

Tego wieczoru nie spieszyło mi się do wyjścia, nie miałam ochoty na te wszystkie gierki, flirty i uwodzenie. Chciałam się bawić, tak po prostu. Wyskakać przy ogłuszającej muzyce tam gdzie czuję się najbezpieczniej z samą sobą – wśród ludzi.

Głośne rockowe dźwięki uderzyły w moje nadwrażliwe uszy jeszcze zanim weszłam do środka klubu. Później było jeszcze gorzej, ale tego właśnie dziś potrzebowałam – ogłuszenia.
Miewam takie dni, gdy marzę o tym by znaleźć się w pomieszczeniu pełnym głośników, gdzie muzyka będzie na tyle głośna, że leżąc na podłodze będę czuła każdą cząstkę materii wprowadzoną w wibrację. Na parkiecie – pustki. W ogóle mi to nie przeszkadzało. Dałam się ponieść muzyce kompletnie tracąc poczucie czasu i miejsca.
Zmęczona tańcem podeszłam do baru, zamówiłam wodę z cytryną. Odpoczywając rozglądałam się po sali.

– Ładne – spojrzałam nie kryjąc zdziwienia w kierunku z którego dobiegł mnie głos – To co robiłaś na pakiecie – powiedziała dziewczyna.
Obok mnie stała szatynka o jasnych oczach. Była wyższa ode mnie i miała znacznie pełniejsze kształty. Bez wątpienia obejrzałabym się za nią na ulicy.
– Dziękuję – uśmiechnęłam się.
Już miałam wstać i iść tańczyć dalej, gdy dziewczyna zatrzymała mnie swoim kolejnym pytaniem.
– Nie bałaś się tak przyjść? Zauważyłam Cię jakiś czas temu, jesteś tu sama.
Chwilowa konsternacja odebrała mi zdolność mowy. Jakoś nie widziałam nic dziwnego, ani tym bardziej niebezpiecznego w samotnym wyjściu do klubu. Ktoś mógłby powiedzieć, że to bardzo naiwne, ale aktualnie największym niebezpieczeństwem dla siebie byłam ja sama.

– Nie bałam się, nie mam czego – powiedziałam z charakterystycznym dla siebie spokojem – Chodź, zatańczymy!

Nie wiem ile czasu minęło, godzina może dwie.
Wyszłyśmy z klubu. Pojechałyśmy do niej.
To był pierwszy raz kiedy wychodziłam z imprezy z dziewczyną. Wyglądało na to, że kolejną noc faktycznie spędzę nie w swoim łóżku, ale i w zupełnie inny sposób. Bez seksu.

– Chcesz piwo? – spytała.
– Wolałabym herbatę – pokazała mi co gdzie znajdę prosząc bym się rozgościła, a sama poszła do innego pomieszczenia.

Wróciła przebrana, bez makijażu, ze spiętymi włosami. Wyglądała tak naturalnie, tak ładnie, że patrzenie na nią sprawiało mi zwyczajnie przyjemność.

Usiadłyśmy na blacie w kuchni. Pomyślałam, że ostatni raz siedziałam w ten sposób dobre dziesięć lat temu.
Rozmawiałyśmy głównie o studiach, w zasadzie to bardziej ona mówiła zachęcona moimi pytaniami. Nie mam w zwyczaju odpowiadać o sobie.

Słowa do słów. Minuty przechodzące w kwadranse, a ja coraz mocniej chciałam sprawdzić jaką fakturę ma jej skóra, jak smakują jej usta, czy to jej delikatny zapach mnie tak odurza, czy może to jak swobodnie wymieniamy myśli. W pewnym momencie, gdy uniosłam wzrok chcąc odpowiedzieć na jej pytanie poczułam jej usta na swoich. Zaskoczona, nie potrafiłam powstrzymać swojego rozbudzonego już głodu. To nie były delikatne pocałunki. Nasze języki spierały się ze sobą, w tej walce przygryzałam łapczywie jej wargi, by po chwili całować ją głęboko i zachłannie. Jej ślina smakowała piwem i ciastkami, które jadłyśmy.
Chciałam więcej. To cholerne, wieczne więcej. Chciałam zobaczyć czy pod tym całym ubraniem wygląda tak pięknie jak sobie wyobrażałam.

Bluza, spodnie i już dotykałam jej nagiej skóry, gładkiej i chłodnej, a może to po prostu moje dłonie zwykle zimne jak lód były nadnaturalnie ciepłe.
Moje dłonie na jej piersiach, pełnych i ciężkich o sutkach twardych z podniecenia. Jej – szukające oparcia w kuchennych meblach. Była wprost zachwycająca.

Posadziłam ją z powrotem na blacie całując szyję i urocze małe ucho. Była tak mokra, że z łatwością wsunęłam w nią palec. Jęknęła, a mnie przeszedł cudowny dreszcz. Nie mogłam dłużej czekać. Musiałam wiedzieć jak smakuje. Zbliżyłam twarz do jej kobiecości sycąc się tym słodkim, upojnym zapachem. Pierwszy dotyk języka, jej westchnięcie, mój szelmowski uśmiech.

Wsuwałam w nią palec, drażniąc przy tym mały chropowaty fragment jej wnętrza tak jak sama uwielbiałam, językiem drażniłam łechtaczkę na przemian ssąc, liżąc i podgryzając delikatnie. Wydawała z siebie tak piękne dźwięki, że wcale nie chciałam aby kończyła. Nie zdążyłam jednak w porę zabrać dłoni, poczułam pierwsze skurcze pochwy i już wiedziałam, że przepadła.
Chwilę później gładząc i obejmując jej ramiona czekałam aż wyrówna oddech.

Zabrała mnie do sypialni. I znów – pocałunki i wszechobecne dłonie.

– Zupełnie nie wiem jak mam Cię dotykać – wyszeptała.
– To nieistotne. Rób mi tak jak sama się dotykasz i obserwuj. To proste.

Myślałam, że jej ruchy będą nieporadne, ale nie. Jej palce ze śmiałością badały najwrażliwsze punkty w moim ciele. Z łatwością odnajdywała miejsca, które wywoływały przyspieszony oddech i gęsią skórkę wśród szeptów z prośbą o więcej.

Jej uda splątane z moimi. Kobiecość przy kobiecości. Bujanie, kołysanie, ocieranie i dotyk. Nasze oddechy skondensowane w jedną całość przechodziły w coraz głośniejsze jęki, by po kilku minutach zniknąć we wspólnym krzyku.

Opadłyśmy w pościel. Widziałam jak drżą jej dłonie, jak błogi uśmiech wykwitł na jej twarzy. Widok ten był tak uroczy, że miałam ochotę by ta chwila trwała jak najdłużej.

Przykryłam ją kołdrą widząc, że powoli zasypia. Sama poszłam jeszcze napić się herbaty. Zwykle był to moment w którym ubierałam się i szłam do domu. Tym razem zostałam do rana. Zbyt mocno zauroczyła mnie ta dziewczyna, nie mogłabym tak szybko zniknąć.

Rano siedziałyśmy przy stole jedząc śniadanie, rozmawiając przy tym o jakichś mało istotnych rzeczach.
Padło też pytanie, którego w zasadzie się spodziewałam.
– To chyba nie był Twój pierwszy raz? – spytała z rumieńcem na twarzy. Widząc moją uniesioną brew i rozbawiony wyraz twarzy, dodała – no wiesz, z kobietą.
– Nie mogę zaprzeczyć.
– Jezu, ale z Ciebie świntucha!
– Absolutnie! Ja po prostu lubię się pieprzyć.

.19

autorka: Nutka


To może być również interesujące:

Stealthing, to nie był gwałt

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Seks w ciąży

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

 

3 myśli na temat “Ona

  1. Rób mi tak jak sama się dotykasz i obserwuj. To proste.
    Tak własnie. Cały sekret udanego seksu.

    Bardzo nastrojowe. Widać, że pisane kobiecą ręką.

    Szkoda, że ja nie znam takiej Nutki

Dodaj komentarz