Czy kobieta ma prawo seksualnej przyjemności?

orgazm u kobiety
©Beautiful Agony

Czy kobieta ma prawo do seksualnej przyjemności? – Barman-Raven

 

Jeden z opiniotwórczych tygodników doniósł w artykule “Matka Polka chce seksu”: Polki marzą o seksie z gadżetami erotycznymi, wyrafinowanymi pozycjami i ryzykiem. Ale już  w drugim zdaniu zauważa, że nie mówią partnerom o swoich fantazjach seksualnych i ukrywają przed nimi swoje potrzeby.

W tym samym czasie  jedna z aktywistek działających w sferze pozytywnej seksualności kobiet uruchamia projekt “Podziemie Erotyczne Kobiet”.

Czytam i oczom nie wierzę. Podziemie? W XXI wieku?
Wydawać by się mogło, że to jakaś aberracja.

Ale nie – to Polska właśnie.

To nie będzie feministyczny tekst. To jest tekst wkurzonego mężczyzny.

Miałem szczęście mieć świadomych rodziców, którzy dali mi solidne podstawy edukacji seksualnej. I pecha urodzić się w zaściankowym kraiku, gdzie moralność i dopuszczalne zachowania seksualne dyktuje kler katolicki.

To, co powszechnie dozwolone nie jest wynikiem wyłącznie partnerskich relacji kobiety i mężczyzny – nad tym wszystkim wisi szary cień, już nawet nie tyle krzyża, co sutanny.

W tej szarej strefie funkcjonują kobiece pragnienia versus możliwości. Szary cień pada na świadomość kobiet, blokując im możliwości realizacji tego, czego domaga się ich zdrowe, normalne libido. Marzenia o ciekawym i przyjemnym seksie kończą się na duszeniu pragnień w sobie, bo nie wypada, bo to grzech, bo co ludzie powiedzą, bo taka jest naturalna rola, bo kobieta powinna dbać o męża, rodzić i wychowywać dzieci i zajmować się domem, bo kobiece pragnienia to głos szatana…

Oczywiście my – faceci – nie jesteśmy bez winy. Bardzo często odpowiada nam rola, w której tylko nasze potrzeby są realizowane. Kilkanaście ruchów posuwisto zwrotnych jest w stanie nas zaspokoić. Dużą część z nas. Ale dla reszty lepiej wyedukowanych, z większą empatią, bardziej rozwiniętych erotycznie ten szary cień sutanny jest sporym problemem.

Skąd mamy wiedzieć jak sprawiać rozkosz partnerce, skoro ona sama traktuje swoją fizyczność jako coś brudnego (np w trakcie okresu), jeśli ona sama nie wie, co sprawia jej przyjemność a co jest przykre, jeśli nie zna swoich stref erogennych, jeśli nigdy się nie dotykała – bo masturbacja to dewiacja i coś nienormalnego?

Pal sześć dojrzałych mężczyzn – jakich jak ja, którzy w ciągu dziesięciu, dwudziestu lat aktywności seksualnej mieli szansę się tego nauczyć. Ale młodsi koledzy, rozpoczynający swoje życie seksualne? Najczęstszą radą jaką jaką daję takiemu młodemu mężczyźnie jest “nie wiesz co robić – pozwól się poprowadzić”. Ale jeśli dziewczyna nic nie wie o swoim ciele, wygląda to jakby prowadził ślepy kulawego przez pole minowe.
O ból fizyczny i urazy psychiczne wcale nie trudno. Dodajmy do tej mieszanki edukację seksualną poprzez filmy porno (gdyż polską szkołę przejął już kler) – tragedia murowana.

Po dłuższej przerwie wchodzę na portal dla kinksterów i pierwszą opowieścią, na którą trafiam jest opis stosunku, w trakcie którego kobieta nie czuje przyjemności, pomimo ochoty nie masturbuje się w jego trakcie, a na koniec udaje orgazm.
A wszyscy komentujący przechodzą nad tym do porządku dziennego potwierdzając, że to “cholernie prawdziwe”.

I trafia mnie szlag.

Po przyjemność trzeba sięgnąć, chcieć jej, domagać się, a nawet żądać, kiedy nie można inaczej.

Niestety nie jesteśmy wychowani w kulturze Bliskiego Wschodu, gdzie jedną z naczelnych zasad arabskiej ars amandi jest to, że dba się o spełnienie kobiety. Niestety.

Dlatego drogie panie, to w dużej mierze od Was samych zależy, czy Wasze potrzeby będą zaspokajane.

A dla panów czytających ten tekst mam jedną radę-ostrzeżenie.
Na szczęście zmiany kulturowe – idące wbrew szaremu cieniowi kościoła katolickiego – powodują, że jeśli Wy nie będziecie w stanie dać radości z kontaktów intymnych swoim kobietom, to bądźcie pewni – ktoś taki się w końcu znajdzie.
I dobrze. Kobieta ma prawo do przyjemności.

.

autor: Barman-Raven


To może być również interesujące:

Stealthing, to nie był gwałt

Dotyk i zmysłowość w serii XConfessions Erika Lust

Inkuby, koszmary i „Nocna mara” Füssliego

Never more opowiadanie erotyczne 

Public relations opowiadanie erotyczne 

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zaobserwujesz nasz funpage, żeby być ze wszystkim na bieżąco.

7 myśli na temat “Czy kobieta ma prawo seksualnej przyjemności?

  1. Miło, że niektórych mężczyzn wkurza taki stan rzeczy, gorzej że końcowe ostrzeżenie nie jest znów takie groźne. Jeśli kobieta nie potrafi uporać się z praniem mózgu jakie funduje jej nasza kultura i sięgnąć po przyjemność sama lub ze swoim partnerem, może nie być też w stanie sięgnąć z innym. Seks w dużej mierze dzieje się w głowie…

  2. Brawo!Świetny tekst.Jak to opublikuje na stronie,to mnie dewotki z mojej wsi zjedzą na surowo i odsądzą od czci…A niech tam! Na pohybel-mam skończone sześćdziesiąt parę wiosen,to co mi może zaszkodzić!?No to -publikuję!Barmanie Ravenie jesteś świetny!

Dodaj komentarz