Rzeczy nienasycone (Andrzej Czcibor-Piotrowski )

rzeczy nienasyconeRzeczy nienasycone – Andrzej Czcibor – Piotrowski – Wydawnictwo W.A.B – powieść erotyczna – recenzja

Rzeczy nienasycone okazały się być zupełnie inne niż moje oczekiwania. Zarówno jeśli chodzi o treść jak i o formę. Trudnością, pokonywaną w każdym akapicie, był brak wielkich liter i klasycznej interpunkcji. Lektura tekstu zapisanego w takiej formie nieustannie zmusza mózg do analizowania sensu fragmentów tekstu. Brak kropki kończącej zdanie i brak wielkiej litery w zdaniu następnym sprawia, że oba fragmenty są traktowane łącznie. Co, z kolei, czasami zmienia ich sens. Dlatego też przy niewielkiej objętości powieści lektura zajęła mi relatywnie dużo czasu.

Dodatkowo elementem powodującym, że wątki poboczne prowokowały do rozważań nieco obok samej książki jest formuła narracji. Stefan Chwin opisał Rzeczy nienasycone określeniem ‘niesamowita polityczno-erotyczna baśń syberyjska’ i niewątpliwie coś jest w tym stwierdzeniu. Początkowo trudno jest rozróżnić, które fragmenty stanowią rzeczywisty trzon fabuły, które są marzeniami sennymi głównego bohatera,  które zaś interpretacją zdarzeń widzianych z dziewczęcej perspektywy.

Dziś można uznać tę powieść za wpisującą się w nurt gender. Główny bohater Andrzej, którego poznajemy kiedy ma dziewięć lat, raz po raz przeistacza się w… Utę. Z niektórych wspomnień o matce można wywnioskować, że genezy tego stanu należy szukać w jej niespełnionym pragnieniu posiadania córki. Wychowywany jak dziewczynka, długowłosy blondynek w sukience i wstążkach we włosach musiał wynieść z tego okresu pewien dualizm osobowości. I w zależności od sytuacji adaptował się do niej bardziej dziewczęco albo chłopięco.

Nieco zaskoczyła mnie ilość i bogactwo doświadczeń około seksualnych dziewięcioletniego chłopca. Fakt, większość z nich dotyczy doświadczeń wizualnych i dotykowych, nie mniej jednak wydaje się mało prawdopodobne aż takie ich nagromadzenie. Zważywszy na okoliczności wojenne da się uzasadnić wspólne spanie dzieci, w tym dzieci odmiennej płci. Ale już epizod leśny z przygodnie poznaną dziewczynką, przy różnicach językowych nie wydaje się realny dla dziesięciolatka.

Niewątpliwie powieść składa się małych ‘hymnów pochwalnych’ składanych kobietom i ich kobiecości. Nieukrywana fascynacja kobieca cielesnością i seksualnością wyrażana słowami uznania dla umiejętności, wiedzy i esencji kobiecości. We wspomnieniach o matce, w dotykaniu kuzynki czy leśnej panny. Naiwność chłopca miesza się z punktem widzenia zdecydowanie starszej osoby – nastolatka czy może nawet młodego mężczyzny.

Niewątpliwie książka wyróżniająca się na tle całej literatury erotycznej. Albo będzie się zauroczonym jej językiem i senno-marzeniowym klimatem albo zirytowanym bogactwem doznań, których nie powstydziłaby się osoba sporo starsza, a w których zostanie zanurzone dziecko. U mnie dysonans był spory, co nie zmienia faktu, że książkę warto przeczytać.


Interesujące mogą być także recenzje innych książek:

Spóźniona kochanka – recenzja

Świadomy seks – recenzja

Lesbos – recenzja

Gra wstępna – recenzja

Moich 365 kochanków – recenzja


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • dołączysz do naszej grupy Erotyka – Odcienie Czerwieni

Dodaj komentarz