Historie miłosne

Suka opowiadanie erotyczne.Historie miłosne – megaera – opowiadanie erotyczne

Na czworakach, pośrodku pustego pokoju w małej kawalerce na wysokim piętrze wieżowca w moim industrialnym mieście zastanawiam się, czy i tym razem dam radę. Czy nie stchórzę? Nie wstanę? Nie zrezygnuję z przyjętej konwencji? Pewnie nie, chociaż lęk, który ściska mi żołądek przy wtórze zdrowego rozsądku podpowiadają żeby zerwać się natychmiast, odwołać, obrócić wszystko w żart.

Ale nie, nie poddam się tak łatwo, nie pęknę. Udowodnię mu, że jestem warta jego zainteresowania, że mogę zaskoczyć, że sprostam wyzwaniu. Wszystko jest jak kazał. Ubrana jestem w tę krwisto czerwoną, lateksową sukienkę, czarne pończochy przypięte do lateksowego pasa i szpilki do klęczenia, nie do chodzenia. Przede mną leżą dwa sznury różnej długości, wibrator i spinacze do bielizny. Łóżko zaścieliłam świeżą pościelą, a stół zastawiłam napojami i przekąskami. Oczy mam zasłonięte atłasową opaską, a usta zatkane ball gagiem, po którym powoli na podłogę spływa ślina. Na szyi zapięłam szeroką, skórzaną obrożę, która jak zwykle zostawi trudne do wytłumaczenia otarcia, a w tyłku irytująco uwiera mnie butt plug, który jeszcze niedawno wspólnie wybieraliśmy w internetowym sklepie. Nie spodziewałam się, że będzie tak duży. Gdyby wiedział ile wysiłku kosztowało mnie włożenie go. Chociaż pewnie nie zrobiłoby to na nim większego wrażenia. On wymaga, a ja mam sprostać, czy mi się to podoba czy nie. Inaczej jest rozczarowany, a ja wtedy czuję jakby mi coś pękało w środku.

Czemu ja to robię? Czemu wykonuję te poniżające polecenia i łaszę się o minimum atencji? Czemu większą satysfakcję daje mi jego orgazm niż mój własny? Czemu pozwalam mu dyktować wszystkie warunki naszej relacji? Czy mam aż tak niskie poczucie własnej wartości, żeby wierzyć, że ten fascynujący mężczyzna może zainteresować się mną tylko wtedy, gdy pod jego dyktando szeroko rozkładam przed nim nogi? Nie znajduje w sobie na to zgody. Jestem przecież atrakcyjna, inteligentna, mam coś do powiedzenia, mam świetne poczucie humoru – potrafię zafascynować bez zdejmowania majtek. Dlaczego więc klęczę tu, ubrana jak szmata, wystawiona na pokaz, taka dostępna? Drzwi do mieszkania zgodnie z poleceniem zostawiałam otwarte, każdy mógłby wejść. To przecież nie musi być on. Mógł kogoś przysłać, powiedzieć komuś, każdy mógłby mnie teraz zobaczyć – przypadkowy przechodzień, zaniepokojony sąsiad. Umarłabym ze wstydu. Nigdy bym tego nie wytłumaczyła.

Potwornie bolą mnie kolana. Ten cholerny parkiet nagle stał się taki twardy, wbija się w skórę kolan, a do tego drętwieją mi ręce. Ile już tak klęczę? Mogłabym podnieść opaskę z oczu i spojrzeć na zegarek, ale może akurat wejść i zobaczyć nerwowy ruch, może poznać, że nie czekałam posłusznie jak żądał. Odmierzam więc czas na podstawie utworów płynących z głośników. Dobrzmiewa właśnie „Persephone”, czwarty kawałek na tej płycie, kiedy ktoś naciska klamkę. Moje serce bije coraz szybciej i jakiś potworny skurcz ściska mi wszystkie wnętrzności. Czy to on? Czy jest sam? Czy będzie zadowolony? Boże, gdyby móc zerwać tę opaskę i upewnić się! Gdyby móc sprawdzić kto zaraz mnie zobaczy!

Wyraźnie słyszę czyjeś pewne kroki. Wchodzi do kuchni, bo stukot butów ucichł na kuchennej wykładzinie. Otwiera szafki, jakieś nierozpoznawalne dźwięki i kroki bliżej mnie. Oszaleję! Serce bije coraz mocniej, oddycham coraz szybciej i robi mi się fizycznie słabo. Czy dobrze wyglądam? Mocniej wypinam pośladki, wyciągam szyję i próbuję wciągnąć cieknącą ślinę. Co za żenujące siorbnięcie! Boże, czy on to słyszał? Czuję jak purpurowieją mi policzki.

Słyszę jak nalewa coś do szklanki, skrzypnięcie fotela. Usiadł? Będzie na mnie patrzył? Czy to na pewno on? Kilka dziwnych dźwięków i nagle wyraźnie słyszę spust migawki aparatu. Zdjęcia? Teraz? Spuszczam głowę, może zrozumie moje zażenowanie, może przestanie. Chociaż czy naprawdę chcę żeby przestał? Skoro to uwiecznia, to znaczy, że podoba mu się ten widok. Muszę mu się podobać. Przecież zrobiłam wszystko jak kazał. Wyglądam jak żądał i przygotowałam wszystko na jego przybycie.

Podnoszę głowę, obroża zbyt mocno uwiera, by trzymać ją spuszczoną i lepiej wyglądam zadzierając wysoko głowę i tyłek. Gotowa na wszystko, wchodź którędy chcesz. Zaczynam fantazjować o jego fiucie, choć ciągle nie mam pewności, kto jest ze mną w pokoju. Swoją własną wilgoć czuję już na udach. To takie żenujące – będzie wiedział jak bardzo podnieca mnie ta sytuacja. Słyszę, że odstawia szklankę i wstaje. Kolejne pstryknięcia aparatu słyszę coraz bliżej, obchodzi mnie dookoła, a ja nie umiem opanować przyspieszonego oddechu, bo moja wyobraźnia snuje plany rozwoju wieczoru. Czuję jak kuca przede mną, przysuwa się bliżej i całuje mnie w policzek. Już wiem, że to on. Wszędzie poznam ten zapach. Piękny zapach ciała, które nie raz przygniatało mnie swoim ciężarem, którego różne części były wy mnie na wiele sposobów, obok którego miałam przyjemność się budzić i u boku którego dane mi było zasypiać.

– Pięknie suko – szepce mi do ucha.

Boże! Naprawdę? Naprawdę jest zadowolony? Tak strasznie chciałabym żeby mnie dotknął. Tak bardzo pragnę poczuć na karku jego silną dłoń. Czuję dosłownie fizyczny ból w pulsującej pożądaniem cipce, ale za wszelką cenę staram się nie nakręcać. Równie dobrze może przecież odwrócić się i wyjść. Nie byłby to pierwszy raz kiedy zostawia mnie dyszącą z pożądania, nie rozumiejącą o co chodzi. Ale błagam, nie dzisiaj, dzisiaj tego nie zniosę.

Dłonią zbiera ślinę wypływającą z moich zakneblowanych ust i rozciera mi ją na policzkach. Sięga dłońmi do moich piersi i wyjmuje je ponad dekolt lateksowej sukienki, chwilę drażni palcami moje sutki szczypiąc je i ciągnąc i już wiem, że za moment zapnie na nich przygotowane przeze mnie spinacze. Nie cierpię tego. Z początku ból jest żaden, ale po kilku chwilach staje się nie do wytrzymania. Wiem też co będzie, kiedy w końcu je zdejmie – krew wróci i uderzy w nie tępym, nieznośnym bólem, który sprawi, że będę chciała ich dotknąć i rozmasować. Jakby przewidując to przechodzi za mnie i mówi:

– Daj ręce. – Posłusznie wyciągam je do tyłu odruchowo prostując ciało.
– Pochyl się! – gwałtowna komenda wypowiedziana podniesionym głosem przychyla mnie w stronę podłogi. Jak mam wytrzymać w tej absurdalnej pozycji? W moje kolana już od dłuższego czasu boleśnie wbijają się deski parkietu, co w tej pozycji staje się nieznośne. Czuję jak wiąże moje ręce sznurem. Myślę o tym, że jego biały kolor gryzie się z czerwienią sukienki i czernią obroży – to takie pospolite połączenie kontrastowych barw. Ile można wiązać ręce?! Wiem, że jest perfekcjonistą, ale dłużej już nie wytrzymam w tej pozycji. Zaciskam dłonie w pięści, a mięśnie brzucha i ud zaczynają drżeć niekontrolowanie.

– Oprzyj twarz o podłogę – mówi zaciskając węzeł wokół moich nadgarstków. Wreszcie! Układam czoło na deskach parkietu trzymając ciągle tyłek w górze. Ta pozycja przynosi odrobinę ulgi, choć czuję jak sukienka roluje się na moich udach i zaczyna podjeżdżać do góry po wypiętych pośladkach. On też to zauważył, bo podciąga lateks jeszcze wyżej i dotyka moich pośladków. Rozchyla je i zaczyna kręcić butt plugiem. Proszę, błagam, dotknij mojej cipki! Tylko dotknij, a oszaleję z rozkoszy! Poczuj jaka jest mokra i nabrzmiała. Będzie ciasna, ciepła i przyjmie cię z największym oddaniem. Tylko jej dotknij! Dotyka, ale nie tak jakbym chciała. Czuję jak na moich wargach jeden po drugim zapina spinacze. Nie wiem nawet ile ich jest, po drugim nie rozpoznaję już, czy nowa fala bólu oznacza kolejny spinacz, czy po prostu rusza tymi już zapiętymi. Przez moment próbuję krzyczeć, ale czuję zażenowanie słysząc dźwięki, które wydaję poprzez knebel, więc milknę i tylko dyszę i charczę.

– Jezu, jaka jesteś mokra. Spinacze się ześlizgują. Złącz nogi. Nie dość, że wypinasz dupsko, to jeszcze rozkraczyłaś się jak szmata. Myślisz, że to seksowne? – spokojny, stanowczy głoś zadźwięczał blisko mojego ucha. Przesuwam kolana po podłodze i łączę nogi. Dopiero teraz czuję jak zdrętwiały, chociaż ból płynący z sutków i cipki zupełnie przyćmiewa inne doznania.

Czuję sznur oplatający nogi w kostkach, a chwilę później uda tuż nad kolanami. Ból z cipki wszedł już w fazę, w której staje się otępiający i mam wiem, że muszę po prostu go zaakceptować, bo inaczej nie wytrzymam. Staje się częścią mnie, godzę się z nim i wiem, że go zniosę. Skupiam się na równym, miarowym oddychaniu, zaciskam powieki pod opaską, zęby wbijam w gumową piłeczkę w ustach, a paznokcie w skórę dłoni. Przestaję za to rejestrować co dzieje się dookoła mnie.

Z odrętwienia wyrywa mnie piekący ból pośladków. To pas. Zawija się wokół nich raz za razem. Uwielbiam pas, uwielbiam takie lanie, ale nie teraz. Na litość boską, nie tak mocno. To już naprawdę za dużo. Zaczynam wiercić się, napinam wszystkie mięśnie. Próbuję nawet uciekać. Domyślam się jak żałośnie wygląda to moje pełzanie, ale może zrozumie, że i tak zniosłam dużo, że więcej już nie wytrzymam. Kolejne razy spadają na uda. Pas klei się do mojej spoconej skóry, a to boli jeszcze bardziej. Czuję jak z zaciśniętych powiek zaczynają spływać mi łzy. Z gardła wyrywa mi się szloch, rozwieram palce rąk i dosłownie uderzam czołem w podłogę. To działa! Przestałeś! Na rozpalonych pośladkach czuję łagodny dotyk chłodnej dłoni. Po chwili ta sama dłoń gładzi moje włosy, dotyka policzków i delikatnie unosi moją twarz.

– Płaczesz? Co się stało? Ktoś robi ci krzywdę? – brzmi jakby szczerze się o to troszczył, ale mam wrażenie, że zaraz parsknie śmiechem. Kręcę głową żeby zaprzeczyć, ale nie mogę powstrzymać szlochu, od którego cała zaczynam się trząść.
– Wyprostuj się.

Robię to i znowu czuję potworny ból cipki, drżą mi uda i pewnie cała dygocę. Mimo to uspokajam się, zaraz przestanę płakać, jeszcze chwila i się opanuję. Muszę wyglądać naprawdę żałośnie, a tak bardzo chciałabym zawsze być dla niego piękna. W tej chwili nie dbam już o to, nie mam siły, w końcu sam mi to zrobił, to wszystko jego wina. Mogę tylko starać się posłusznie wykonywać polecenia i w ten sposób pokazać, jak bardzo mi zależy.
– Usiądź na piętach, powoli!

Jak mam to zrobić? Przecież te spinacze wbiją mi się w ciało. Powoli opuszczam pośladki i już wiem o co chodzi. Czuję dotyk wibratora i czuję jak wciska go między spinaczami do mojej rozpalonej cipki. Nie mogę do końca usiąść, bo nie wytrzymam bólu, ale kiedy włącza wibracje zupełnie tracę kontrolę i nie do końca wiem, co się ze mną dzieje. To na tyle jeśli o mnie chodzi, odpływam. To wypełnienie, ten ból, sprawiają, że serce wali mi jak oszalałe i zupełnie nie panuję już nad oddechem. Odpuszczam, nie myślę i przestaję rozróżniać emocje, niech się po prostu dzieje.

I znowu sutki, okropny ból. Zdjął spinacze i krew zaczyna z nich boleśnie pulsować. Dotyka ich delikatnie i ściska w dłoniach.
– Masz świetne cycki, wiesz o tym? Aż żal robić im krzywdę.

Rozpina ball gag i wyjmuje gumową piłeczkę z moich ust. Ależ boli mnie szczęka! Jestem cała ośliniona, na pewno rozmazała mi się szminka, muszę wyglądać komicznie. Czuję, że łzy znowu napływają mi do oczu, ale nie mam czasu o tym myśleć, bo w obolałe usta wzuwa się penis. Teraz się wykażę, w tym jestem dobra, uwielbiam jego fiuta, smak, zapach, kształt – wszystko. Silna dłoń przyciska moją głowę do jego krocza i czuję wszystko głęboko w gardle. Nie zakrztuszę się, umiem nad tym zapanować, nie mogę się zakrztusić! Jedno, drugie, trzecie silne pchnięcie i zaczyna brakować mi oddechu. Ale daję z siebie wszystko. Wiem jak lubi i wiem jak go zadowolić. Puszcza moją głowę i teraz wszystko zależy ode mnie. Po chwili zaczynam słyszeć jego szybszy oddech i syk wyrywający się z ust. Do mnie zaczynają zaś docierać intensywne impulsy z własnego ciała. Ciepła przyjemność płynie od strony cipki i rozlewa się po podbrzuszu. Ruszam tyłkiem jakbym chciała przed tym uciec, choć wcale tak nie jest. Skup się! Nie twoja przyjemność jest teraz najważniejsza! Skoncentruj się na tym co robisz!

Zaciskając usta na twardym fiucie, czuję jak wibrator wysuwa się ze mnie, upada na podłogę obok moich nóg i zaczyna irytująco hałasować. Nie tylko ja to zauważam, bo po chwili męskie dłonie odsuwają moją głowę na bok i słyszę jak podnoszą wibrator i wyłączają go.

– Nie ruszaj się – mówi i zaczyna rozwiązywać sznur krępujący dłonie. Kiedy są już wolne każe mi oprzeć się na łokciach i wypiąć tyłek. Bolą mnie mięśnie ramion, które osłabione długim unieruchomieniem zaczynają drżeć pod ciężarem mojego ciała.

Czuję dłoń gładzącą pośladki. Delikatnie, powoli, cudownie przyjemnie. Czy teraz będzie już tylko miło? Mój mózg zdołał już zaakceptować wszystkie bolesne impulsy płynące z ciała, a teraz jeszcze ten wspaniały dotyk.
– Masz zupełnie czerwony tyłek, piękne ślady od pasa.

I nagle ból, okropny ból. Zdjął pierwszy spinacz z mojej cipki. Jezu, mam wysoką tolerancję na ból trwały, mogę znieść dużo, ale taki zadany z zaskoczenia wykańcza mnie. Z ust wyrywa mi się krzyk.
– Pamiętasz, kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz?
Kolejny spinacz. Zaciskam dłonie w pięści i wbijam sobie paznokcie w skórę.
– Nie chciałaś pokazać mi tyłka, bo miałaś na nim siniaki po spotkaniu z innym.
Kolejny! Syczę przez zęby i zaczynam głośno dyszeć.
– Były naprawdę imponujące. Pomyślałem wtedy, że kiedyś zrobię ci takie same.
I kolejny. Błagam, zrób to szybciej. Jednym ruchem, jedną porcję bólu wytrzymam.
– I obiecuję ci teraz, że jutro będziesz je miała.

Zdejmuje ostatni spinacz, przykłada dłoń do mojej cipki i zaczyna delikatnie ją masować. Po całym moim ciele rozlewa się fala przyjemności i czuję ogromną ulgę. Nie ma już knebla, nie ma spinaczy, mam wolne ręce i znośną pozycję. Została obroża i butt plug, który nie uwiera już tak bardzo, bolą związane nogi, ale i to wytrzymam, jest jeszcze opaska na oczach, ale ona daje mi intymność i bywa najlepszą przyjaciółką w chwilach zażenowania i wstydu.
– Połóż się na plecach i podnieś nogi do góry.

Nareszcie! Na chwilę wyprostuję ciało, wyjdę z tej pozycji, dam odpocząć obolałym kolanom. Podnoszę do góry wyprostowane nogi i przytrzymuję je dłońmi pod kolanami. To musi być dobry widok. Długie, krwistoczerwone paznokcie zaciśnięte na czarnych pończochach, tuż nad pięknie zawiązanym sznurem. Całkiem ładne, długie nogi zwieńczone pięknymi szpilkami.

Słyszę jak rozpina i opuszcza spodnie, słyszę szelest foliowego opakowania i charakterystyczny dźwięk zakładanej prezerwatywy. Robi mi się cieplej w podbrzuszu. Potężne, męskie ciało całym swoim ciężarem opiera się o mnie i czuję jak wsuwa się we mnie twardy penis. Mam mocno ściśnięte uda, więc wydaje się większy niż zwykle i czuję się tak doskonale wypełniona. I już wiem, że przyszła pora na rozkosz. To moja najlepsza pozycja, tak bardzo ją lubię, uda przyciśnięte do brzucha, kolana do piersi i pulsujący rozkoszą fiut wchodzący we mnie tak głęboko. Łapię dłońmi za kostki i poddaję się rytmowi jego ruchów. Po kilku minutach czuję jak w lędźwiach gromadzi się ta rozkoszna energia, która rozlewa po moim ciele potężny orgazm, wprawiając w niekontrolowane drżenie wszystkie mięśnie i wyrywając się ustami w postaci przeciągłego jęku. Dłońmi przyciągam nogi bliżej do ciała żeby zamknąć w sobie tę rozkosz, nie dać jej ulecieć i cieszyć się nią jeszcze dłużej. Z orgastycznego otępienia wyrywa mnie jego urywany krzyk i pchnięcia, których siła przesuwa mnie po podłodze.

Męskie ciało opada na podłogę tuż obok mnie, a jego dłoń dotyka opuszka mojego ucha. Przyciskam do niej policzek i delikatnie całuję. Ani on ani ja nie lubimy zbytnich czułości. Nie będziemy się przytulać. Oboje wiemy, że było dobrze.

Po chwili podnosi się i słyszę jak zapina spodnie, zakłada pasek i poprawia ubranie. Przyciągam nogi do piersi i łączę ręce pod kolanami. Jeszcze całus na pożegnanie i dźwięk oddalających się kroków.

Kiedy zamyka drzwi zdejmuję z oczu opaskę, powoli wyjmuję butt plug i zaczynam rozwiązywać sznur krępujący nogi. Wstaję, zdejmuję buty i uwalniam spocone ciało z lateksowej sukienki. Odpinam pas, ściągam pończochy, zdejmuję obrożę, wszystko rzucam w kąt i delektuję się tą nagą swobodą.

Siadam na podłodze i rozglądam się po mieszkaniu. Jest zupełnie ciemno i znów słyszę muzykę. Nic się nie zmieniło. Jest tak, jakby to wszystko w ogóle się nie stało. Zwijam się w kłębek na chłodnym parkiecie, zamykam oczy i odpływam.

.

autorka: megaera


To może być również interesujące:

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Walkiria opowiadanie erotyczne

Public relations opowiadanie erotyczne 

Osiemdziesiąt dni czerwonych (Vina Jackson) –  recenzja

Giles Vranckx i jego kobiety – galeria na Odcienie Czerwieni

Kobiety Brodziaka – galeria na Odcienie Czerwieni

Merz: Jestem całkiem spokojną wariatką


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zalajkujesz albo dodasz do obserwowanych nasz profil,

3 myśli na temat “Historie miłosne

  1. Dobrze napisane. I chociaż oprócz długich nóg i potężnego orgazmu – nie bardzo miałam się z czym utożsamić,
    czytałam z ogromną przyjemnością ?

  2. Fenestrum (widzę, że mój koment bardziej Cię zafrapował niż opowiadanie…;)). Oczywiście, że jestem. Ale zupełnie inaczej to przeżywam. Budzi to we mnie inne emocje. I pomimo uległości nie lubię np. bólu a mój orgazm nie jest na drugim miejscu itd. Każdy ma trochę swoje bdsm ;)

Dodaj komentarz