Tętniak

erotyka opowiadanieTętniak – Facetbuk – opowiadanie erotyczne

Trzeci miesiąc upałów. Ósma rano a skwar nie do zniesienia. W południe miasto zacznie gnić. Świat zmierza ku zagładzie. Dla zysku potężnych koncernów ziemia przestanie istnieć. Czy w obliczu nadchodzącej katastrofy jakiekolwiek normy moralne są ważne? Czym jest człowieczeństwo w obliczu zagłady?

Wczoraj odebrali mu śledztwo dotyczące dodawania do żywności szkodliwej substancji, wywołującej określone objawy chorobowe, na które z kolei inna firma miała gotowe lekarstwo. Można było udupić sukinsynów, ale pojawiły się naciski z góry, sprawę przeniesiono do innej prokuratury, gdzie z pewnością utną jej łeb.

Zaduch, stare biurko, trzeszczące krzesło z uszkodzonym kółkiem, kawa w kubku przy stosie akt – zaczyna dzień. Poci się. Zdejmuje marynarkę, krawat, rozpina koszulę pod szyją, podwija rękawy, bierze kartonową teczkę z nazwiskiem Mieszkowski Marek, lat 55. Skądś zna to nazwisko, coś mu się kojarzy, coś sprzed lat. Zmarł nagle w kawiarni. Wstępna opinia lekarza na miejscu zdarzenia – wylew. Sekcja zwłok zaplanowana na jutro. Przy denacie znaleziono plecak z dokumentami, tabletem, pękiem kluczy, grubym zeszytem z zapisanymi ręcznie kartkami i powklejanymi wydrukami. Na okładce tytuł: Dziennik pożądanych niepokojów.

Przygląda mu się uważnie. Słowo pożądanych przerobiono ze słowa pożądania. Na pierwszej stronie coś jakby credo: „Przestań robić to, czego nie chcesz robić, bo nie masz już na to czasu.” Po pobieżnym przekartkowaniu widać, że w rzeczy samej jest to dziennik. Każda karta ma swoją datę, niektóre nawet godziny poszczególnych wpisów. Kto dziś robi takie rzeczy? W dobie cyfrowej, z możliwością trzymania wysokiego w chmurze! Plecak można zgubić, zostawić w pociągu, kawiarni, szatni. Ktoś go może ukraść, pomylić.

Otwiera losowo bliżej początku, czyta wydruk z maila naklejony po lewej stronie: Najdroższy, Czekanie na Ciebie jest nieznośnie wspaniałe. Codziennie pieszczę się myśląc o tym, jak jesteś we mnie i tęsknię za chwilą, gdy przyjdziesz i znów będziesz mnie tak kochał, jak nikt dotąd na świecie. Czekam i będę czekała. Twoja Mała. Na górze wydruku jest notka o nadawcy, odbiorcy, dacie, adresie IP itd. Wygląda na autentyczne. Na kartce obok jego odręczny wpis z tą samą datą: Jesteś moją najwspanialszą kochanką. Uwielbiam się z Tobą kochać i będę to robił, póki sił.

Kilka stron dalej napisał: Nie chcę już nigdy być mężem. Chcę być kotem. Póki żyję. Inny mail: Jesteś moim ukochaniem. Potrzebowałam Cię, a Ty przyszedłeś. Dzięki Tobie chce mi się żyć. Chce mi się śmiać, płakać, tańczyć, iść do pracy. Zawsze, zapamiętaj to, ZAWSZE będziesz na mnie mógł liczyć. Nigdy Cię nie opuszczę i zawsze będę Twoja, gdy tylko mnie zapragniesz. Kocham Cię. Ciebie kocham. Marta.

 Jakiś pierdolony kochaś – bąknął pod nosem. Sięgnął po tablet zmarłego. Otworzył pocztę i poszukał maila od Marty z tego dnia. Znalazł. Treść ta sama. W odpowiedzi kochaś napisał: Dzięki Ci, Kochana. Będę pamiętał. Do niebawem, Twój Kot.

 Otworzyły się drzwi. Na biurko pacnęły kolejne teczki.

      − Nowe sprawy, szefie. Jest kolejny trup w parku. To już jakaś plaga, kurwa. No i przyniesłem tą, o którą prosiłeś.

      − Czyli?

      − No o tej młodej lasce, co rzuciła się z balkonu.

      − A, tak. Dzięki.

      − No to, tego, no, lecę, bo niebiescy jeszcze pozacierają ślady i będziemy mieli pasztet.

      − Leć.

Zrobił sobie drugą kawę. Dziennik wciągał go. Przeglądał, skakał po datach, godzinach. Czasem zatrzymywał się dłużej, zwłaszcza, gdy były maile od kobiet.

Od Marty: …Gdy wczoraj do mnie przyszedłeś, zobaczyłam Ciebie na nowo. I chciałam, żebyś przyszedł i nie chciałam, bo życie w tęsknocie mnie męczy. Ale chciałam Ciebie choć ten jeden, jedyny raz. Twój zapach mnie zniewala. Nie potrafiłam wytrwać w postanowieniu, że siądziemy przy stole i poważnie porozmawiamy o wspólnej przyszłości. Wystarczyło, że mnie dotknąłeś, że poczułam Twoje usta we włosach i szlag trafił cały plan. Porwałeś mi najlepszą bluzkę i przez chwilę byłam zła. Będzie wisiała w szafie. To moja pamiątka po Tobie. Nie będę Cię już zamęczać pytaniami. Niczym nie chcę Cię męczyć. Chcę, byś był szczęśliwy i… Jego wpis obok: Zawsze będę Cię kochał.

A to pieprzony Don Juan. Mała i Marta to różne adresy, inne osoby. Tak jednocześnie? Dwie kobiety? Co za szuja! Cofnął się kilka kart i znalazł mail od Gosi: Znalazłam Cię w necie i Twój adres mailowy. Wiem, że nic mi nie wrzuciłeś do drinka. Zrozumiałam to później. Przepraszam jeszcze raz, że Cię o to posądziłam. Miałeś prawo poczuć się źle. Pomyślałam tak, bo nigdy nie przydarzyła mi się taka historia. Nikt nigdy mnie nie zerżnął na pierwszej randce, a już tym bardziej w łazience. Odezwij się. Proszę. Chcę Cię poznać. Nic nie obiecuję. Niczego nie oczekuję. Zadzwoń…

No, no… Nieźle, nieźle. Facet hula. Czy on, szanowany prokurator, potrafiłby tak poderwać laskę i pieprzyć ją w łazience? Władza przyciąga kobiety, więc mógłby jej użyć. Ale ma żonę, to byłby dla niej cios. Chyba, że nic by o tym nie wiedziała… Może gościu w tajemnicy przed swoją żoną ma kochanki? Albo rozwiódł się i szaleje. Rozkochuje kobiety w sobie i je ma. Jak to się robi?

            13:15

      Mało czasu. Trzeba się spieszyć kochać ludzi. Trzeba też zacząć przygotowywać na pustkę. Lepiej zerwać drastycznie niektóre więzi, żeby nienawiść pomogła zapomnieć.

      14:40

      Pani Szatkowska nie doczeka jutra. Dziewczyny zajmą się nią dobrze. To wielka przygoda spotkać takiego człowieka, taką kobietę. Szkoda, że jej nie będzie. Trzeba się skupić na panu Stefanie. Piękny człowiek. Zasłużył…

      16:10

      Pogadać z dyrektorem o pochylni na ogród.

      22:00

      Tęsknię za Tobą, Kochana. Opiekuj się mną, czuwaj nade mną. Pomagaj mi. Bądź.

      23:55

      Nienawidzę siebie. Chcę umrzeć. JUŻ!!!

 

Co to, do kurwy nędzy, jest? Sięga po akta. Znajduje dokumenty opatrzone logiem hospicjum w centrum miasta. Wśród nich opinie psychologów, zalecenia lekarskie, adresy chorych, najlepszy dojazd, notatki jego pismem.

Zawibrował telefon i zagrał początek V Symfonii Beethovena.

      − Co się, kurwa, z tobą dzieje?! Miałeś do dziesiątej dostarczyć mi raport o ofiarach w parku! Minister mnie kopie w dupę od rana. Mam ciebie też skopać?

      − Przepraszam, panie naczelniku, mam gotowy, wczoraj w nocy napisałem i zapomniałem wysłać. Już wysyłam.

      − Zakochałeś się, czy co? To do ciebie, kurwa, nie pasuje.

      − Poszło. Proszę sprawdzić swoją skrzynkę.

      − Ja pierdolę…

 

      19:20

      Beata jest piękna. Ma cudowne ciało. Można się w nim zapomnieć. Jak mi tego było trzeba. Piękno jest bardzo potrzebne do życia. Nie ma sensu żyć bez piękna. Prawda, Kochana?

      21:55

      Zadzwoń do Agaty. Dawno się z nią nie widziałeś. Cudownie przytula, wspaniale robi laskę. Jest gorąca, namiętna i tak pięknie się broni przed wejściem w nią, i tak pięknie potem ulega, i tak wspaniale się kocha, jak szalona, gdy wejdzie w rytm.

      23:20

      Powinieneś kupić mocny sznur, bo to gówno nie pęknie.

 

Mail od Doroty: Mój Najcudowniejszy Kochanku, Potrafisz tak obdarować kobietę, że może nigdy się już nie kochać, pozostanie pełna do końca życia. Każde spotkanie z Tobą to jak przyjmowanie daru niebios. Dziękuję Ci za wszystko. Rozumiem. Idź. Jego notatka: Nigdy, przenigdy o niej nie możesz zapomnieć. Idź.

Następna strona, nowy rok, Agata: …Pamiętasz, jak mnie zabrałeś nad jezioro i kochaliśmy się przy ognisku i księżycu? Chcę tak znowu. Byłeś taki twardy! Zabierz mnie, Kochany, chcę… Obok: Też chcę, zabiorę, jeśli zdążę.

 

Pot ściekał mu po kręgosłupie. Wizualizował sobie takie życie, zapragnął otrzymywać takie maile. Czuł podniecenie. Rozejrzał się po pokoju. Zobaczył żałosne biuro, skwaśniałe życie, wiecznie niezadowoloną żonę, dzieci z pretensjami, że nigdy nie mają takich zabawek, jak inni. Zapragnął żyć. Zaszaleć. Dać się ponieść. Ale! Ale po cichutku, żeby, no, wiadomo.

 

Ostatnia notatka. W połowie zeszytu.

      8:20

      Jutro o 11 pogrzeb pana Edwarda – pamiętaj.

      12:00

      Obrzydliwa kawa. Nigdy więcej tu nie przychodź.

      14:40

      Iza jest boska. Potrzeba ci młodości. Ta energia jest wielka. Idź do niej znowu.

      18:35

      Pamiętaj o rocznicy!

      22:05

      Iza. To moja nadzieja. Ma młodzieńcze małe piersi i cudownie ciasną cipkę. Takich orgazmów nie pamiętam. Kup jej kurtkę, bo marznie. Później opisz to spotkanie, warto.

      01:10

      To już dwunasty rok, Kochana. Dwanaście lat Cię nie ma. Opiekujesz się mną, czuję Cię, Najdroższa. Dwanaście lat! Kurwa!

      Proces cywilny przegrany. Jebany prokurator pozacierał wszystkie ślady. Nic nie możemy udowodnić. Przepraszam, że zawiodłem. Kocham Cię. Zawsze będę.

      02:15

      Ile, kurwa, mam wypić tej wódy, żeby to chujostwo wreszcie pękło!?

 

Telefon zawibrował. Z głośnika rozległ się dźwięk sonaru, fal dźwiękowych odbijających się od kadłuba łodzi podwodnej. Po chwili dołączył się grobowy głos lektora: Twoja stara cię namierza.

 

autor: Piotr Kuśmierek (facetbuk.pl)


To może być również interesujące:

Walkiria opowiadanie erotyczne

Public relations opowiadanie erotyczne 

Opowiadania nieprzyzwoite (Mateusz Skrzyński) – recenzja

Osiemdziesiąt dni czerwonych (Vina Jackson) –  recenzja

Giles Vranckx i jego kobiety – galeria na Odcienie Czerwieni

Kobiety Brodziaka – galeria na Odcienie Czerwieni

Merz: Jestem całkiem spokojną wariatką


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • zalajkujesz albo dodasz do obserwowanych nasz profil,

Jedna myśl na temat “Tętniak

Dodaj komentarz