They cannot see me naked

megaera opowiadanie erotyczneThey cannot see me naked – megaera – opowiadanie erotyczne

– Co się stało? – zapytał mężczyzna zamykając za mną drzwi mieszkania.
– Nic się nie stało, jestem tylko trochę zmęczona – odpowiedziałam cicho, podając mu butelkę wódki i sok.
– A wyglądasz jakby coś się stało – miał rację, wyglądałam jak wszystkie nieszczęścia świata obleczone skórą i przystrojone umordowaną twarzą, której nawet makijaż nie trzymał się tak, jak powinien.
– Wiem, jak wyglądam, ale potrzebuję żebyś mimo to był dla mnie miły.
– Zawsze jestem. Dlatego tu przyjeżdżasz.
– Wiem – minęłam go wbijając wzrok w podłogę i weszłam do kuchni. Usiadłam na krześle i nawet nie próbowałam wyglądać. Nie miałam siły być wersją siebie, którą zazwyczaj lubiłam być dla mężczyzn. Nie miałam siły na nic.

– Czego potrzebujesz? – zawołał jeszcze z przedpokoju.
– Potrzebuję drinka i potrzebuję odpocząć.
– Od czego? – zapytał wchodząc do kuchni i wyjmując szklanki z szafki.
– Od wszystkiego. Od siebie głównie – mój głos wydawał mi się słabszy ode mnie.

Mężczyzna podszedł do mnie, pochylił się tak, że jego twarz znajdowała się na wysokości mojej i spojrzał mi w oczy.
– Ktoś ci zrobił krzywdę?
– Jezu, jaką kurwa krzywdę? Myszko, litości… – odpowiedziałam z większym zniecierpliwieniem niż było to potrzebne. Nie chciałam musieć się tłumaczyć. – Nikt mi nie zrobił krzywdy, nic złego mi się nie stało. Wprost przeciwnie. Po prostu mam za dużo na głowie. Możesz nie zadawać mi więcej pytań i zrobić mi drinka?

Mężczyzna wyprostował się i odsunął na krok.
– Nie mogę dopóki nie wyjaśnisz mi czegokolwiek.
– Ale co mam ci wyjaśnić? Zwyczajnie chciałam się z tobą zobaczyć – wszystko zaczynało mnie wkurwiać i zaczynałam być rozdrażniona tym dochodzeniem. Nie po to tu byłam.
– Nieprawda. Nigdy nie przyjeżdżasz tu dla mnie, oboje to wiemy. Znasz mój stosunek do ciebie i traktujesz mnie jak ośrodek interwencji kryzysowej. To nie fair, Agata.

Zrobiło mi się głupio, bo wiedziałam, że ma rację, chociaż pierwszy raz powiedział to tak otwartym tekstem. Ale byłam zbyt wykończona żeby wymyślać kolejną wymówkę i próbować się wyłgać. Zazwyczaj umiałam powiedzieć mu to, co chciał usłyszeć po to, żeby dostać to, czego od niego potrzebowałam. Ale nie dzisiaj. Nie miałam siły na gierki. Wstałam z krzesła i podeszłam do mężczyzny. Gula w moim gardle urosła o kolejne milimetry i z trudem przeciskałam obok niej słowa.

– Posłuchaj mnie. Wiem, po co tu przyjeżdżam. Wiem, że cię wykorzystuję i wiem, że to wobec ciebie nie fair – zawiesiłam głos i głośno przełknęłam ślinę. – Ale jestem zmęczona, czuję się słaba i potrzebuję się zresetować i wrócić do siebie i potrzebuję żebyś mi w tym pomógł, bo sama nie daję rady.

– Dlaczego ja? – mężczyzna patrzył mi prosto w oczy. – Nie jestem twoim przyjacielem, niczego mi nie mówisz, nie wiem nawet, czy jestem twoim kochankiem. Więc dlaczego ja?
– Bo mnie lubisz… bardzo – zawiesiłam głos dając mu chwilę na zaprzeczenie, bo oboje wiedzieliśmy, co mam na myśli, ale mężczyzna nie odezwał się słowem. – A ja dzisiaj potrzebuję żeby ktoś mnie bardzo lubił. Nie pytał, niczego ode mnie nie chciał, tylko mi pomógł zwykłym lubieniem. Rozumiesz, co to dla mnie znaczy potrzebować czyjejś pomocy?
– Rozumiem. Ale dobrze wiesz, że ja czegoś od ciebie chcę. I coraz trudniej mi to ukrywać. Nie masz nikogo innego? – zapytał już łagodniej i jakby z nadzieją w głosie.
– Nie mam – odpowiedziałam tonem dyndającym na skraju smutnego płaczu. – Jeśli to dla ciebie za dużo, to sobie pójdę – chciałam dodać zwyczajową formułkę, że luzik i że sobie poradzę i że to chwilowy kryzys, co w sumie było zgodne z prawdą, ale chociaż chciałam nie musieć radzić sobie sama.

Mężczyzna odwrócił się ode mnie i zaczął mieszać drinki.
– Nie, zostań – wymamrotał pod nosem.
– Dziękuję – powiedziałam kładąc mu dłoń na plecach – Poczekam w pokoju.

Weszłam do przestronnego salonu z imponującym widokiem na centrum miasta, który wydawał mi się zawsze szalenie kojący i trochę wzruszający. Stanęłam w szerokim oknie i bezmyślnie gapiłam się na stare kamienice, niedoświetlone uliczki i neony reklam. Było gorąco, leniwie i spokojnie. Minęła ledwie dziesiąta wieczorem, a całe miasto zdawało się spać.

Mężczyzna wszedł do pokoju, stanął obok mnie i bez słowa podał mi drinka. Oparłam zmęczoną głowę na jego ramieniu, a on położył swoje wielkie łapsko na moim karku. Patrzyliśmy przed siebie w milczeniu i do pełni tego filmowego obrazka brakowało tylko kilku spektakularnych eksplozji budynków za oknem i „Where is my mind” lecącego w tle. Nawet włosy miałam w nieładzie jak Helena Bonham Carter.

Wszystko we mnie zaczynało mięknąć. Poczułam, że łzy cisną mi się do oczu, więc dopiłam drinka duszkiem i odstawiłam szklankę na parapet. Podeszłam do kanapy i rozłożyłam ją zamieniając w wielkie łóżko.
– Tutaj? – zapytał mężczyzna odwracając się w moją stronę. – Nie wolisz sypialni?
– Tutaj – odpowiedziałam i zaczęłam się rozbierać. – Włącz proszę muzykę.

Mężczyzna odstawił drinki na stolik, na chwilę pochylił się nad komputerem i po chwili z głośników popłynęło spokojne plumkanie. Podniósł na mnie wzrok w momencie, w którym zsuwałam sukienkę z nagiego ciała. Tego spojrzenia od niego potrzebowałam. Tego przepastnego, bezgranicznego uwielbienia w jego oczach, którym cementowałam kruche fundamenty mojej pewności siebie nadwyrężone wydarzeniami ostatnich dni.

Wiedziałam, że ma mnie za ósmy cud świata i chociaż zupełnie nie rozumiałam tego zachwytu, to również rozumieć go nie potrzebowałam. Po prostu karmiłam nim swoją egoistyczną potrzebę bycia idealną. Bo dla mężczyzny byłam. Nie musiałam się nawet starać, bo dla niego nie było lepszej ode mnie. Nawet, kiedy sama czułam się słabym przegrywem. Zresztą tylko taką mnie znał. W tych rzadkich chwilach słabości, które ze sobą dzieliliśmy dostawałam od niego wszystko, czego potrzebowałam.

Poza nimi był dla mnie bezużyteczny i czasami bywało mi z tego powodu przykro. Mogłabym mieć z nim takie proste, cudowne życie, gdybym tylko nie potrzebowała zawsze mocniej, więcej i bardziej. Z mężczyzną wszystko było zbyt proste i niewymagające. Odpoczywałam przy nim od oczekiwań, które mieli wobec mnie inni, ale przede wszystkim od oczekiwań, które miałam sama wobec siebie, bo te były bardziej wyczerpujące. Ale kiedy byłam sobą, kiedy czułam się silna, nie miał mi nic do zaoferowania.

Bez słowa położyłam się na miękkiej kanapie i ułożyłam na boku. Mężczyzna zdjął ubranie, a ja uśmiechnęłam się lekko na widok jego uniesionego fiuta. On też zawsze dawał mi to, czego potrzebowałam. Reagował na mnie dokładnie tak, jak powinien i nigdy nie pozostawiał we mnie wątpliwości.

Męskie ciało opadło na kanapę za moimi plecami, a ja wsunęłam się w nie, wciskając całą siebie w silne objęcia. Przywarłam plecami do jego torsu i czułam na pośladkach sztywnego kutasa. Mężczyzna delikatnie gładził moje włosy, a na mój kark spadło kilka miękkich pocałunków. Jedyne czym mogłam się odwdzięczyć to kilka ciężkich łez zmęczenia i ulgi, które spłynęły po moim policzku na jego ramię ułożone pod moją głową.

– Powiesz mi, co się stało? – zapytał szeptem.
– Nic, przysięgam, że nic się nie stało. Po prostu cię dzisiaj potrzebuję – odpowiedziałam jeszcze ciszej.
– Ok.

Mężczyzna przesuwał dłonią po moim ciele, a za jego czułym dotykiem płynęła po mnie fala gęsiej skórki. Leżałam spokojnie, kiedy moim ciałem lekko bujała lawina wdzięcznych pocałunków i przepełnionego pasją dotyku, które były jak kroplówka dla mojego ego.

Ułożyłam ciało na plecach i pozwalałam mężczyźnie pieścić je całe. Wodziłam wzrokiem za jego dotykiem i pocałunkami i lekko przeczesywałam dłonią jego włosy. Czułam się trochę jakbym głaskała go w nagrodę, jak łaszącego się psa. Ale nie było w tym litości, tylko wdzięczność. Jeśli któreś z nas było litościwe to raczej on.

Mężczyzna wsunął swoje ciało między moje uda. Objęłam go łydkami i z łagodnym uśmiechem patrzyłam prosto w jego rozpalone oczy, kiedy naciągnął na nas miękki koc i wszedł we mnie cicho. Powoli ruszał biodrami, a ja prawie niezauważalnie nabijałam się na niego pośladkami coraz mocniej i mocniej. Mój płaski orgazm wyprzedził jego dźwięczną ekstazę o krótką chwilę i poczułam ogarniającą mnie senność, kiedy ciężkie ciało opadło na mnie i wtuliło twarz w zagłębienie między moją szyją a ramieniem.

– Uwielbiam cię – szepnął do mojego ucha. Nic nie mogłam na to odpowiedzieć, więc chwyciłam jego twarz w dłonie i mocno pocałowałam. Powinnam czuć się źle ze świadomością tego, co robiłam, ale za bardzo potrzebowałam tego zastrzyku niczym nieuzasadnionego samouwielbienia.

Delikatnie wysunęłam się spod mężczyzny i unikając jego wzroku odwróciłam na bok. Znowu mocno wtuliłam się w ciepłe ciało. Objął mnie ramieniem, a ja prawie fizycznie czułam jak schodzi ze mnie całe napięcie, z którym do niego przyjechałam. Byłam mu za to wdzięczna, ale teraz za bardzo wstydziłam się tej słabej wersji siebie, która kilkadziesiąt minut wcześniej stanęła w jego drzwiach żebym umiała to wyrazić.

Obudziłam się przed świtem, kiedy za oknem było jeszcze ciemno. Ostrożnie wysunęłam ciało spod koca i wstałam z kanapy.
– Co robisz? – zapytał mężczyzna, kiedy zapinałam sukienkę.
– Jadę do domu. Śpij.
– Nie możesz zostać?
– Nie mogę. Pies jest sam – rzuciłam wychodząc do przedpokoju.
– Kiedy się zobaczymy?
– Nie wiem, zadzwonię.

Wyszłam na chłodną klatkę schodową i wcisnęłam guzik windy. Wsiadłam do kabiny, spojrzałam na swoje odbicie w odrapanym lustrze. Wszystko znowu było w porządku. Jakbym zmieniła skórę na nową, zostawiając za sobą zużytą wylinkę.

.

autorka: megaera


To może być również interesujące:

BDSM wprowadzenie

Jak zwiększyć częstotliwość orgazmów?

Seks w ciąży

Kobiety Brodziaka

Brudna gra – opowiadanie erotyczne o zdradzie 

Pusta sala – opowiadanie femdom

Never more – opowiadanie erotyczne o dominacji 

Public relations – opowiadanie erotyczne BDSM


Spodobał Ci się ten wpis? Uważasz że jeszcze komuś może się przydać?  BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:

  • zalajkujesz go albo udostępnisz na swoim profilu na Facebooku,
  • dasz nam o tym znać komentarzem,
  • dołączysz do naszej grupy Erotyka – Odcienie Czerwieni

Jedna myśl na temat “They cannot see me naked

Dodaj komentarz